strona główna

HEKO Czermno - Tartak-Olczyk Bucovia Krasocin 0:2 (0:1)
17.10.2007, Czermno, IV runda Pucharu Polski na szczeblu okręgu.

Sklad: Smołuch - Foks (46 Majchrzak), Bartkowiak, Tanasiewicz, Dylewski - Michalski, Marcioch, Dworzyński (33 Józefowski, 85 Czapelski), Adamczyk - Kowalewski, Starościak (69 Baran)

"Koniec przygody z pucharem"

Na IV rundzie zakończyła się przygoda piłkarzy HEKO Czermno z pucharem polski. Drużyną, która znalazła "receptę" na pokonanie gospodarzy była Bucovia Krasocin. Trenerem tej drużyny jest były zawodnik i szkoleniowiec czermnińskiej jedenastki, Andrzej Dec.


Gospodarze pojedynku rozpoczęli zawody z dużym animuszem. Doskonałych sytuacji do objęcia prowadzenia nie wykorzystali Grzegorz Starościak i Patryk Dworzyński. Bucovia natomiast w początkowej fazie spotkanie długo rozgrywała piłkę na własnej połowie by później długim podaniem uruchomić napastników, którzy potrafil stwarzać zagrożenie pod bramką miejscowych. Po jednej z takich sytuacji i wymanewrowaniu obrońców przyjezdni objęli prowadzenia w 30 minucie spotkania. Chwilę później kontuzji nabawił się najlepszy strzelec w drużynie Dworzyński. Do końca pierwszej połowy podopieczni Zbigniewa Podsiebierskiego stworzyli jeszcze kilka sytuacji do zdobycia bramki, ale piłka albo stawał się łupem bramkarza (strzał Kowalewskiego), albo nie trafiała w bramkę (uderzenia Michalskiego i Marciocha).

Na druga połowę piłkarze HEKO wyszli z mocnym postanowieniem odrobienia strat. Mimo dobrej gry do 70 minuty to goście mieli więcej wybornych sytuacji. Na wyróżnienie w tym fragmencie zasługuje bramkarz miejscowych Krzysztof Smołuch, który obronił kilka groźnych strzałów, a także wygrał dwa pojedynki "jeden na jeden" z napastnikami rywala. W końcowym fragmencie gry gdy "nie było już czego bronić" zawodnicy HEKO stworzyli kilka doskonałych sytuacji do wyrównania. Bohaterem Czermna i okolic mógł zostać wprowadzony w drugiej części gry Paweł Baran. Niestety młody zawodnik, który na co dzień występuje w drużynie juniorów przestrzelił ..z dwóch metrów. Blisko szczęścia był również stoper czermińskiej jedenastki Filip Bartkowiak, ale piłkę po jego strzale głową z najwyższym trudem sparował bramkarz przyjezdnych. Natomiast przyjezdni po wyprowadzeniu szybkiego kontrataku zdobyli drugą bramkę, przesądzając tym samym kwestie awansu do następnej rundy. Ogólnie podsumowując mecz mógł podobać się dla nielicznej tego dnia publiczności. Goście udowodnili, że są dobrze "poukładaną" drużyną, na którą zawodnicy HEKO nie mogli znaleźć idealnego rozwiązania. Wracając stricte do wydarzeń na murawie należy poinformować o groźnej kontuzji Karola Józefowskiego, który prawdopodobnie będzie pauzował do końca rundy jesiennej.