strona główna

Hetman Włoszczowa - HEKO Czermno 1:2 (0:0)
30.09.2007, Włoszczowa
Bramki: Marcioch 80-wolny, Starościak 85.
Skład
: Pyka - Foks, Bartkowiak, Tanasiewicz, Michalski, Adamczyk (65 Szafraniec), Józefowski (60 Kowalewski),Majchrzak, Starościak, Dworzyński (88 Dylewski)

"Horror ze szczęśliwym finałem"

Z perspektywy kibica HEKO Czermno nie da się inaczej określić niedzielnego meczu we Włoszczowe. Ten mecz długo będą pamiętać aktorzy widowiska: jedni z uśmiechem na twarzy, a drudzy .pozostawmy bez komentarza.
W zespole z Czermna występuje aktualnie czterech wychowanków włoszczowskiego klubu: Rafał Pyka, Emil Adamczyk, Karol Józefowski oraz kapitan drużyny Marcin Tanasiewicz. Cała czwórka była desygnowana do gry od pierwszej minuty.

Pierwsza połowa nie dostarczyła, licznie zgromadzonej publiczności, spodziewanych emocji. Brakowało składnych akcji z obu stron. Jedenastka z Czermna wykonywała przedmeczowe założenia taktyczne polegające na "przyjęciu" przeciwników w okolicy połowy boiska i wyprowadzaniu szybkich kontrataków, a piłkarze Hetmana długo rozgrywali piłkę na własnej połowie, jednak im bliżej bramki HEKO tym dokładności w ich poczynaniach było coraz mniej. Najbliżej zdobycia bramki w pierwszej części meczu był Paweł Michalski. Piłka po jego strzale z około 25 metrów nieznacznie minęła bramkę gospodarzy. Piłkarze Hetmana mieli dwie okazje do zdobycia bramki: za pierwszym razem po strzale głową refleksem na linii bramkowej wykazał się Pyka, a w drugim przypadku bramkarz HEKO również wykazał wyższość broniąc groźne uderzenie z rzutu wolnego.

Druga połowa meczu to diametralnie inny obraz gry od pierwszej części. W 48 minucie padła pierwsza bramka. Historia lubi się powtarzać (mecz z Partyzantem) i podobnie jak w Radoszycach gospodarze uzyskali prowadzenie po błędach kilku zawodników w jednej akcji. W prawym narożniku pola karnego napastnik Hetmana zdaniem przyjezdnych "wygarnął" piłkę zza końcowej linii i dośrodkował w pole bramkowe. Długo lecąca futbolówka spadła wprost na głowę innego gracza z Włoszczowy, który dał prowadzenie swojej drużynie. Podrażnieni tym faktem goście przystąpili do ataku. Teraz to oni dłużej rozgrywali piłkę, a gospodarze zaczęli bronić się i wyprowadzać kontrataki. W 60 minucie w wybornej sytuacji do zdobycia wyrównującego gola stanął Grzegorz Starościak, który ostatecznie nie wykorzystał sytuacji "jeden na jeden" z bramkarzem Hetmana. Również szczęścia po raz drugi w tym spotkaniu zabrakło Michalskiemu. Będąc na dobrej pozycji oddał zbyt lekki strzał. Z minuty na minutę akcje HEKO były coraz groźniejsze i bramka "wisiała w powietrzu". Konsekwencja w grze i ambicja piłkarzy z Czermna została nagrodzona w 84 minucie. Sfaulowany przed polem karnym był, wprowadzony wcześniej, Konrad Kowalewski. Rzut wolny z odległości 23 metrów od bramki gospodarzy wykonał Damian Marcioch. Piłka po jego uderzeniu przeleciała nad "murem" Hetmana i wpadła w samo "okienko" bramki przeciwnika. Radość po tej bramce była ogromna, bo gwoli ścisłości był to pierwszy gol zdobyty na boisku rywala od 290 minut. Podopiecznym Zbigniewa Podsiebierskiego było mało i zdobyli następną bramkę. Trzy minuty później w zamieszaniu podbramkowym na bramkę uderzał Kowalewski, piłka jednak odbiła się od obrońcy Hetmana i trafiła na nogę Starościaka, który strzałem z "woleja" w długi róg zdobył zwycięskiego gola. Już w doliczonym czasie gry przed szansą wyrównania stanęli gospodarze. Jednak futbolówka po strzale z rzutu wolnego "ugrzęzła" w murze zawodników HEKO. Gwizdek sędziego i "taniec radości" na środku boiska w wykonaniu drużyny z Czermna. Warto dodać, że ostatni taki przypadek kiedy HEKO przegrywało w meczu i zdołało przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść był 14 maja 2005 roku w trzecioligowym pojedynku HEKO - Stal Stalowa Wola. Wówczas mecz zakończył się zwycięstwem 3:1 i wynik ten przybliżył jedenastkę z Czermna do drugoligowej promocji.

W niedzielę kolejny mecz o ligowe punkty. Przeciwnikiem będzie Wicher Miedziana Góra. Dla jednego z czermińskich graczy Grzegorza Starościaka będzie to wyjątkowy mecz. Sam w minionym sezonie zdobył dla tego zespołu 15 bramek, na boisku wystąpi przeciwko bratu, a trenerem najbliższych przeciwników jest tata, Władysław - znany w kieleckim światku piłkarskim snajper min. Błękitnych Kielce, a także Wisły Kraków.


Inne wyniki:


MKS Stąporków - Astra Piekoszów 2:0 (0:0)
Nidzianka Bieliny - Partyzant Radoszyce 0:0
Politechnika Kielce - Moravia Morawica 2:4 (1:0)
Wicher Miedziana Góra - Unia Sędziszów 1:2 (0:1)
Piast Chęciny - Lechia Strawczyn 8:1 (6:0)
Aga Light Jacentów - Spartakus Daleszyce 3:4 (1:2)