strona główna

Zieleń Żelisławice - HEKO Czermno 0:1 (0:0)
26.09.2007, Żelisławice, III Runda Pucharu Polski
Bramka: Dworzyński 82 -karny
Skład: Smołuch - Foks, Bartkowiak, Tanasiewicz, Dylewski (60 Józefowski) - Kowalewski (75 Szafraniec), Marcioch, Michalski, Adamczyk - Werner (46 Dworzyński), Starościak (46 Majchrzak)

"Echo pociągu"


W środę 26 września zawodnicy HEKO Czermno zmierzyli się w III rundzie Pucharu Polski na szczeblu okręgu z drużyną Zieleni Żelisławice. Spotkanie nie wywołało wielkiego zainteresowania wśród miejscowych kibiców, gdyż w momencie wyjścia na murawę obu jedenastek, na "obiekt" przybyło tylko kilka osób. Przez cały mecz słychać było odgłosy przejeżdżających pociągów. Trener HEKO Zbigniew Podsiebierski w pucharowym meczu zastosował, wobec składu personalnego, taktykę rotacyjną. Polegała ona na tym, że spotkanie na ławce rezerwowych rozpoczęło trzech dotychczasowych zawodników z pierwszej jedenastki (Majchrzak, Dworzyński i Józefowski).

Od pierwszych minut meczu lekką przewagę uzyskali przyjezdni zawodnicy. Fatalna murawa jednak nie pozawalała na rozwinięcie "skrzydeł" i akcjom brakowało "trzeciego podania", które umożliwiłoby sytuację podbramkowe. W pierwszej połowie tylko po stałych fragmentach gry istniało realne zagrożenie bramki Zieleni. Dwukrotnie zaskoczyć bramkarza próbował Damian Marcioch: za pierwszym razem z rzutu wolnego pośredniego, już z pola karnego gospodarzy, trafił piłką w "mur" ustawiony przez drużynę z Żelisławic, a za drugim futbolówka stała się "łupem" bramkarza po strzale z dalszej odległości. Gospodarze pojedynku nie mieli ani jednej bramkowej sytuacji.

O wiele ciekawiej było w drugiej części meczu. Zawodnicy Zieleni dwukrotnie zagrozili bramkę przyjezdnych. W pierwszym przypadku piękną interwencją popisał się Krzysztof Smołuch, który "przeniósł", pewnie zmierzającą w "okienko", piłkę nad bramką. Natomiast w drugiej sytuacji bramkarz HEKO sparował futbolówkę na słupek. Po tych dwóch sytuacjach, które miały miejsce do sześćdziesiątej minuty, inicjatywę już do końca meczu przejęła drużyna z Czermna. Akcje były coraz groźniejsze. W 74 minucie piłka, po uderzeniu z rzutu wolnego przez Karola Józefowskiego, mogła znaleźć się w bramce Zieleni, ale bramkarz miejscowych stanął na wysokości zadania i obronił. Decydująca o losach meczu akcja miała miejsce w 81 minucie meczu. Faulowany w polu karnym gospodarzy był, pochodzący z Żelisławic, Emil Adamczyk. Do ustawionej na jedenastym metrze futbolówki podszedł Patryk Dworzyński, który pewnym strzałem dał prowadzenie czermińskiej drużynie

Do końca pojedynku nic już nie wydarzyło się godnego uwagi i awans do kolejnej rundy stał się faktem.