
|
Zieleń Żelisławice - HEKO Czermno 0:1 (0:0) "Echo pociągu" Od pierwszych minut meczu lekką przewagę uzyskali przyjezdni zawodnicy. Fatalna murawa jednak nie pozawalała na rozwinięcie "skrzydeł" i akcjom brakowało "trzeciego podania", które umożliwiłoby sytuację podbramkowe. W pierwszej połowie tylko po stałych fragmentach gry istniało realne zagrożenie bramki Zieleni. Dwukrotnie zaskoczyć bramkarza próbował Damian Marcioch: za pierwszym razem z rzutu wolnego pośredniego, już z pola karnego gospodarzy, trafił piłką w "mur" ustawiony przez drużynę z Żelisławic, a za drugim futbolówka stała się "łupem" bramkarza po strzale z dalszej odległości. Gospodarze pojedynku nie mieli ani jednej bramkowej sytuacji. O wiele ciekawiej było w drugiej części meczu. Zawodnicy Zieleni dwukrotnie zagrozili bramkę przyjezdnych. W pierwszym przypadku piękną interwencją popisał się Krzysztof Smołuch, który "przeniósł", pewnie zmierzającą w "okienko", piłkę nad bramką. Natomiast w drugiej sytuacji bramkarz HEKO sparował futbolówkę na słupek. Po tych dwóch sytuacjach, które miały miejsce do sześćdziesiątej minuty, inicjatywę już do końca meczu przejęła drużyna z Czermna. Akcje były coraz groźniejsze. W 74 minucie piłka, po uderzeniu z rzutu wolnego przez Karola Józefowskiego, mogła znaleźć się w bramce Zieleni, ale bramkarz miejscowych stanął na wysokości zadania i obronił. Decydująca o losach meczu akcja miała miejsce w 81 minucie meczu. Faulowany w polu karnym gospodarzy był, pochodzący z Żelisławic, Emil Adamczyk. Do ustawionej na jedenastym metrze futbolówki podszedł Patryk Dworzyński, który pewnym strzałem dał prowadzenie czermińskiej drużynie Do końca pojedynku nic już nie wydarzyło się godnego uwagi i awans do kolejnej rundy stał się faktem.
|