
| |
HEKO Czermno - Partyzant Radoszyce 2:3 (0:1) "Kryzys czy słaba drużyna" Początek spotkania nie zapowiadał smutnego finału dla miejscowych. W 20 minucie po błędzie defensywy Partyzanta Michał Lech w sytuacji "jeden na jeden" z bramkarzem gości trafił piłką w słupek. 5 minut później pierwsze ostrzeżenie dla miejscowych nastąpiło po rzucie wolnym i bramce dla gości. Sędzia jednak bramki nie uznał dopatrując się pozycji spalonej strzelca. W 33 przyjezdni objęli prowadzenie. Piłka po strzale z rzutu wolnego odbiła się nieznacznie od muru i wpadła do bramki pod interweniującym Rafałem Pyką. Jeszcze w pierwszej połowie miejscowi mogli wyrównać, ale po zamieszaniu podbramkowych obrońcy Partyzanta wybili na "raty" futbolówkę z linii bramkowej. Druga część spotkania była emocjonująca do samego końca. Piłkarze HEKO "podrażnieni" faktem, że przegrywają na "własnych śmieciach" od początku ruszyli do ataku. W 53 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Damiana Marciocha pierwszego gola w barwach HEKO zdobył Tomasz Ostrowski, który strzałem głową z 5 metrów nie dał żadnych szans bramkarzowi przyjezdnych. Kiedy wydawało się, że gra jest pod kontrolą miejscowych goście wyprowadzili szybki kontratak, po którym objęli prowadzenie. Po tej bramce zupełnie rozluźnione szyki obronne sprokurowały jeszcze dwie okazje do zdobycia bramki dla przyjezdnych, jednak obronną ręką wychodził bramkarz gospodarzy. W 80 minucie po dośrodkowaniu z lewej strony, wprowadzonego w drugiej części gry na plac Krzysztofa Żerka, Patryk Dworzyński głową zdobył wyrównującą bramkę. W ostatnich dziesięciu minutach obie jedenastki rzuciły wszystkie siły na szalę zwycięstwa. Na 3 minuty przed gwizdkiem kończącym spotkanie goście po błędzie niemal całej linii defensywnej zdobyli zwycięskiego gola.
|