
| |
Wicher Miedziana Góra 0-4 HEKO Czermno Bramki: Dworzyński 26, 74-karny, Starościak 35, Kowalewski 68 "Kolorowo, ale zgodnie z planem" Wysokim zwycięstwem 4:0 dla HEKO zakończyło się niedzielne spotkanie z Wichrem Miedziana Góra. Goście rozpoczęli spotkanie bez pauzującego za żółte kartki kapitana drużyny Marcina Tanasiewicza. Popularny w środowisku piłkarskim "Cinek" przerwał tym samym wspaniałą serię występów w podstawowej jedenastce HEKO. Licznik z kolejnymi grami zatrzymał się na liczbie 41 ligowych spotkaniach. Sam mecz rozpoczął się od ataków miejscowych, którzy podobnie jak goście .nie wystąpili na własnym boisku. O przyczynach zmiany lokalizacji zawodów autor niniejszego tekstu postanowił przemilczeć. W pierwszych 15 minutach gry gospodarze mogli dwukrotnie pokonać bramkarza HEKO. Sytuacje te nie były efektem składnych akcji przeciwników tylko wyniknęły z indywidualnych błędów podopiecznych Zbigniewa Podsiebierskiego. Po tych sytuacjach do końca meczu na boisku dominowała już jedenastka z Czermna. Pierwszą bramkę zdobył Patryk Dworzyński, który niczym "piłkarski szczwany lis" zaskakującym strzałem głową "przelobował" interweniującego bramkarza. Na 2:0 rezultat podwyższył Grzegorz Starościak, który jeszcze w ubiegłym sezonie zdobywał bramki dla Wichra, a na ławce trenerskiej przeciwników zasiada ojciec zawodnika, Władysław. W 43 minucie gry za rzekome uderzenie przeciwnika bez piłki czerwoną kartka ukarany został Emil Adamczyk. Na drugą połowę przyjezdni wyszli z mocnym postanowieniem obrony wyniku i wywiezieniu kompletu punktów. Sztuka ta powiodła się z "nawiązką", gdyż po stronie zysków dopisali dwie bramki. Pierwszą bramkę w drugiej części gry zdobył wprowadzony z ławki rezerwowych Konrad Kowalewski, który tym samym zrehabilitował się za niewykorzystanie wcześniej doskonałej sytuacji (z metra nie trafił do pustej bramki). Ostatnią bramkę w meczu strzelił z rzutu karnego Dworzyński, który sam wymierzył sprawiedliwość, ponieważ wcześniej został sfaulowany.
Inne wyniki:
|