strona główna

HEKO Czermno – Juventa Starachowice 0:1 (0:1)
26.04.2009 r. Czermno, IV Liga Świętokrzyska

Skład
: Pyka – Foks (80 Mazur), Bartkowiak, Morawski, Kolba – Majchrzak, Potęga (65 Tanasiewicz), Marcioch, Adamczyk – Lech, Starościak

„Porażka na własne życzenie”

Dobra gra, kilka stuprocentowych sytuacji, rozbijanie ataków rywala z dala od własnej bramki nie wystarcza już na zdobycie przynajmniej jednego punktu. Okazuje się, że brakuje tego, czego nie zabrakło liderowi ze Starachowic – piłkarskiego farta.

Pierwsze 5 minut meczu był dla Juventy. Grający pod wiatr gospodarze z trudem przechodzili własną połowę, a przyjezdni mogli zdobyć gola. Piłka jednak po uderzeniu głową trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Rafała Pykę. Z nadejściem kolejnych minut inicjatywę przejęli podopieczni Daniela Kowalczyka, lecz bez efektu bramkowego. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowo goście przejęli piłkę na własnej połowie i po szybkiej wymianie podań po prostopadłym podaniu pomocnik Juventy w sytuacji „jeden na jeden” z bramkarzem HEKO dał prowadzenie swojej drużynie. Gol kontrowersyjny, gdyż strzelec bramki był na pozycji spalonej (co nawet przyznał jeden z działaczy klubu ze Starachowic).

Druga odsłona niedzielnego pojedynku to „gonienie wyniku” przez miejscowych. W 50 minucie gry po „koronkowej” akcji Piotr Potęga trafił piłką w słupek przyjezdnych. Goście w tej części gry ograniczali się do obrony własnej bramki i wyprowadzaniu kontrataków. W 70 minucie po rzucie rożnym egzekwowanym przez Damiana Marciocha, Michał Lech w trudnej sytuacji po uderzeniu futbolówki głową trafił w poprzeczkę. Gracze Juventy zdając sobie sprawę, że gol dla miejscowych „wisi w powietrzu” zaczęli opóźniać grę. Apogeum takiego zachowania zostało osiągnięte na 5 minut przed końcowym gwizdkiem, kiedy to arbiter usunął trenera przyjezdnych na trybuny, a także pokazał czerwona kartkę rezerwowemu bramkarzowi. Już w doliczonym czasie Lech dośrodkował w pole karne do Pawła Majchrzaka, który głową skierował piłkę w róg bramki przyjezdnych, ale bramkarz instynktownie wybił futbolówkę na rzut różny.

Spotkanie nie musiało zakończyć się zwycięstwem lidera. Czasami jedna zła decyzja arbitra (niekoniecznie głównego) może zniweczyć wysiłek którejś ze stron. Piłka nożna to jednak gra gdzie liczy się „to co w sieci”, a do bramki Juventy piłka nie znalazła drogi.


Inne wyniki:

GKS Nowiny – Hetman Włoszczowa 0:1 (0:1)
Sparta Kazimierza Wielka – Sparta Dwikozy 4:2 (1:2)
KSZO II Ostrowiec Świętokrzyski – Orlęta Kielce 1:1 (0:0)
Łysica Bodzentyn – Alit Ożarów 0:0
OKS Opatów – Spartakus Daleszyce 3:1 (2:0)
Wisła Sandomierz – GKS Rudki 2:1 (2:0)
Partyzant Radoszyce – Piaskowianka Piaski 4:0 (1:0)


 

  • 1
  • 2
foto foto
foto foto
foto foto
foto foto
foto foto
foto foto
foto foto