| |
strona
główna
HEKO Czermno – Korona II Kielce 1:2 (0:2)
06.05.2009 r. Czermno, 1/4 Pucharu Polski na szczeblu okręgu
Bramka: Kolba 90
Skład: Pyka – Morawski, Bartkowiak, Kolba – Foks (60 Mazur), Marcioch, Adamczyk (70 Werner), Majchrzak – Potęga, Lech, Starościak
Sędziowie: Mateusz Kowalski (główny), Piotr Szynal oraz Michał Molenda (asystenci)
Obserwator ŚZPN : Ryszard Łukasik
„Zwycięzcy w czerni”
W środowe popołudnie piłkarze HEKO Czermno ulegli przed własną publicznością liderowi III ligi rezerwom kieleckiej Korony.
Jednak to nie piłkarze Korony ani HEKO byli głównymi aktorami środowego meczu. Czołową postacią tego pucharowego pojedynku był arbiter główny pan Mateusz Kowalski, który swoimi decyzjami dezorganizował grę (kiedy trzeba było „puścić” grę to wstrzymywał i na odwrót kiedy był faul, a akcja była „stracona” wówczas kontynuował wydarzenia boiskowe). W 21 minucie w sytuacji „jeden na jeden” z bramkarzem gości znalazł się Grzegorz Starościak, ale pojedynek przegrał. Chwilę później było już 0:1. Przyjezdni wyprowadzili szybką kontrę, w której dwukrotnie podawali prostopadłą piłkę, o ile przy pierwszym podaniu można spekulować czy była pozycja spalona kieleckiego gracza, to już w drugim przypadku nie było takiej wątpliwości. Sędzia liniowy jednak nie podniósł chorągiewki i Korona objęła prowadzenie. W 38 minucie po rzucie rożnym i uderzeniu piłki głową przez Mariusza Kolbę futbolówka nieznacznie minęła słupek bramki przyjezdnych. W 40 minucie po kolejnym rzucie rożnym faulowany w polu karnym był Łukasz Foks, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia gracza gości. Dwie minuty później było już 2:0 dla Korony. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego pozostawiony bez opieki obrońców zawodnik przyjezdnych po uderzeniu piłki głową zdobył gola.
Druga część spotkania to tradycyjna w wykonaniu czermińskiej jedenastki „pogoń za wynikiem”. Jednak nie mający koncepcji na obronę Korony gospodarze kończyli akcję na 25 metrze od bramki lub oddawali niecelne strzały z dalszej odległości. Kolejnej sytuacji „jeden na jeden” nie wykorzystał Starościak. Czary goryczy dolał również sędzia, który nie podyktował rzutu karnego za zagranie ręką jednego z zawodników przyjezdnych. W 90 minucie HEKO wreszcie zdobyło bramkę. Autorem trafienia był Kolba, który próbował dośrodkować, ale piłka zamiast znaleźć drogę do partnera znalazła się w bramce. Już w doliczonym czasie gry przed szansą zdobycia wyrównującej bramki stanął wprowadzony drugiej połowie Wiktor Werner. Po rzucie rożnym i uderzeniu futbolówki głową piłka pewnie zmierzała w róg bramki Korony, jednak na drodze stanął …miejscowy zawodnik, który przypadkiem odbił piłkę przed siebie.
Mecz mógł zakończyć się innym wynikiem, gdyby nie słaby dzień arbitra głównego. Czym kieruje się Związek, wysyłając na zawody sędziów z miasta jednej z drużyn?
|
|