
| |
Łysica Bodzentyn - HEKO Czermno 0:1 (0:1) „Pierwsze wiosenne punkty” Drugie zwycięstwo na wyjeździe w bieżącym sezonie odnieśli piłkarze HEKO Czermno. Od pierwszego gwizdka arbitra spotkania na murawie uwidoczniła się optyczna przewaga gości. Ważną rolę odegrała linia pomocy czermińskiego zespołu, która zdominowała środkową strefę gry i konstruowała groźne akcje. W pierwszej części spotkania podopieczni Daniela Kowalczyka oddali kilka strzałów zza pola karnego. Aktywny w tym elemencie gry był Damian Marcioch, który w 22 minucie po ładnym uderzeniu mógł dać prowadzenie swojej drużynie. To co nie udało się z akcji powiodło z rzutu wolnego. Dwadzieścia trzy metry od bramki gospodarzy sfaulowany został Emil Adamczyk, do piłki podszedł wspomniany Marcioch i fantastycznym strzałem nad murem w samo „okienko” bramki zdobył, jak się później okazało, zwycięskiego gola. Kilka minut później po składnej kombinacyjnej akcji do sytuacji strzeleckiej doszedł Michał Lech, lecz futbolówka minęła słupek bramki Łysicy. Przed rozpoczęciem drugiej części spotkania w drużynie gospodarzy nastąpiły trzy zmiany w składzie. Z minuty na minutę nie mający nic do stracenie miejscowi zaczęli przejmować inicjatywę. HEKO w tej części gry skupiło się na obronie i wyprowadzaniu kontrataków. W 75 minucie Łysica mogła wyrównać stan rywalizacji jednak bramkarz przyjezdnych Rafał Pyka sparował piłkę po strzale z 15 metrów. W końcowych minutach swoją szansę miał jeszcze Grzegorz Starościak, który przebojem wdarł się w pole karne rywali, ale jego uderzenie było niecelne. Już w doliczonym czasie gry jeden z obrońców miejscowych po ujrzeniu drugiej żółtej kartki przedwcześnie udał się do szatni.
|