strona główna

Partyzant Radoszyce - HEKO Czermno 0:0
31.05.2009 r., Czermno, IV Liga Świętokrzyska

Skład
: Pyka - Morawski, Bartkowiak, Kolba - Foks, Marcioch, Potęga, Majchrzak - Lech, Adamczyk(80 Tanasiewicz), Starościak

„Wodny futbol”

Losy drużyn HEKO oraz Partyzanta Radoszyce układają się tak, że od trzech sezonów oba zespoły występują w tej samej lidze. Dodać należy, że za każdym razem jest to wyższa liga. Od strony organizacyjnej, a zwłaszcza infrastruktury klub z Radoszyc robi z roku na rok wyraźne postępy. Wiele do życzenia pozostawia szatnia gości, ale i to ma się poprawić z czasem.

Spotkanie rozegrane zostało w trudnych warunkach atmosferycznych, przy niemal ciągłych opadach deszczu na zalanej murawie. Na samym początku meczu zaatakowali gospodarze. Po kilku minutach inicjatywę gry przejęli goście i nie oddali jej do końca pierwszej połowy. W pierwszych 45 minutach podopieczni Daniela Kowalczyka stworzyli sobie trzy stuprocentowe sytuacje do zdobycia bramki. W 8 minucie po dośrodkowaniu Damiana Marciocha strzałem głową próbował zaskoczyć bramkarza miejscowych Mariusz Kolba. W 27 minucie w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się Michał Lech. Futbolówkę dośrodkowywał ponownie Marcioch, a odwrócony tyłem do bramki gospodarzy napastnik HEKO lekko „musnął” piłkę, która z kolei trafiła wprost w golkipera Partyzanta. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał w 42 minucie Emil Adamczyk. Zawodnik ten otrzymał podanie w polu karnym i nie atakowany przez nikogo oddał niecelny strzał.

Druga część meczu była już wyrównana. Obie jedenastki stworzyły sobie po jednej dobrej okazji do zdobycia gola. W pierwszej kolejności HEKO. Po szybkim kontrataku bramkarz miejscowych opuścił własne pole karne pozostawiając pustą bramkę, ale piłka po uderzeniu Adamczyka zamiast w bramce poszybowała nad poprzeczką. Niemalże identyczną sytuację mieli gospodarze, kiedy to w narożniku pola karnego przy końcowej linii pomocnik ograł bramkarza HEKO i dośrodkował w kierunku bramki. Tam znakomitą interwencję zaliczył kapitan czermińskiej jedenastki Filip Bartkowiak, który wybijając piłkę głową zażegnał niebezpieczeństwo. Do końca meczu na boisku było dużo walki i, ze względu na zalaną murawę, przypadku. Gracze obu drużyn próbowali zdobyć gola z dalszej odległości, ale strzały albo mijały cel, albo stawały się łupem dobrze dysponowanych bramkarzy.


Inne wyniki:

KSZO II Ostrowiec Świętokrzyski – GKS Nowiny 2:2 (0:1)
Spartakus Daleszyce – Sparta Dwikozy 1:1 (1:0)
Wisła Sandomierz – OKS Opatów 3:2 (1:2)
Piaskowianka Piaski – Łysica Bodzentyn 2:1 (2:1)
GKS Rudki – Sparta Kazimierza Wielka 0:3 (0:2)
Orlęta Kielce – Hetman Włoszczowa 1:3 (1:2)
Juventa Starachowice – Alit Ożarów 1:0 (0:0)