
| |
HEKO Czermno – Wisła Sandomierz 4:0 (1:0) „Kolekcjonerzy punktów” Trzynaście punktów zdobyli w ostatnich pięciu meczach podopieczni Daniela Kowalczyka. Ostatnią taką serię spotkań piłkarze HEKO zanotowali w maju 2008 r. na boiskach Ligi Okręgowej. Do dwudziestej minuty sobotniego pojedynku obie drużyny grały składnie, długo utrzymywały się przy piłce, ale brakowało tzw. „ostatniego podania. W owej 20 minucie meczu w pole karne przyjezdnych „przebojem” wdarł się Emil Adamczyk i w momencie gdy mijał już „położonego” bramkarza ten sfaulował go. Jedenastkę pewnie wykonał niezawodny w tym elemencie gry Damian Marcioch. Jeszcze przed wznowieniem gry czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie ujrzał jeden obrońców gości. Pewni swego miejscowi ruszyli jeszcze śmielej do ataku, ale ich ofensywne poczynania były na tyle chaotyczne, że bramkarz przyjezdnych nie miał zbyt wiele pracy. W 35 minucie goście mogli wyrównać stan rywalizacji, ale strzał na bramkę Rafała Pyki był niecelny. W samej końcówce pierwszej odsłony piłkarze HEKO mieli dwie stuprocentowe sytuacje. Najpierw Paweł Majchrzak po przerzuceniu piłki nad obrońcą mając przed sobą tylko bramkarza trafił w niego, a w drugim przypadku Piotr Potęga po otrzymaniu idealnego podania od Marciocha stanął „oko w oko” z bramkarzem i również przegrał pojedynek. Nie mający nic do stracenia goście od początku drugiej połowy przejęli inicjatywę gry na boisku. W 68 minucie gry mieli wyśmienitą sytuację na strzelenia gola, ale piłka po uderzeniu z linii pola karnego minęła minimalnie bramkę strzeżoną przez Pykę. W 82 minucie Mateusz Mazur wywalczył futbolówkę w okolicach pola karnego gości i uruchomił na skrzydle Grzegorza Starościaka, ten z kolei po minięciu jednego z obrońców dośrodkował w pole karne, a tam „przytomną” główką popisał się Adamczyk. Ten sam zawodnik był autorem trzeciej bramki dla swojej drużyny w 89 minucie gry, kiedy to z najbliższej odległości wykończył składną akcję i podanie Marciocha. Nie minęło 10 sekund od wznowienia gry, a futbolówka po raz czwarty zatrzepotała w siatce Wisły. Ostatnią bramkę meczu zdobył, po sytuacji „jeden na jeden” z bramkarzem, Potęga.
|