| |
strona
główna
II liga piłkarska: HEKO Czermno - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 4:0
3 października 2005
HEKO Czermno 4-0 FINISHPARKIET Nowe Miasto Lubawskie
Dariusz Walęciak 34, Krzysztof Trela 45, Krystian Kanarski 70, Marcin Folc 80
Choć sami są absolutnym debiutantem w II lidze, piłkarze HEKO Czermno świetnie radzą sobie z zespołami, które zasiliły drugoligowe szeregi w tym sezonie. W niedzielę przed własną publicznością podopieczni Janusza Białka rozgromili Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie 4:0.
HEKO: Marcin Mańka - Dariusz Walęciak (79 Łukasz Matuszczyk), Jarosław Solarz, Marek Drozd, Marcin Boguś - Philip Umukoro (64 Ladislav Luka), Hubert Kościukiewicz, Paweł Zawistowski (46 Krystian Kanarski), Krzysztof Trela, Patryk Dworzyński - Marcin Folc.
Finishparkiet: Jarosław Talik (46 Maciej Zając) - Marcin Wróbel II, Sławomir Święcki, Mariusz Unierzyski, Maciej Wódkiewicz (79 Grzegorz Domżalski) - Szymon Sawala, Marcin Wincel, Piotr Bazler (46 Marek Gołębiewski), Maciej Wojtaś - Grzegorz Bała, Kelechi Iheanacho "Zeal".
żółte kartki: Luka, Walęciak, Drozd, Kościukiewicz - Sawala, Wódkiewicz, Wróbel.
sędziował: Grzegorz Dubiel (Kraków).
widzów: 800.
|
|
Trzy tygodnie temu Heko rozprawiło się także u siebie z Lechią Gdańsk (3:1 - była to pierwsza wygrana w Czermnie w II lidze), a w następnej kolejce urwało na wyjeździe punkt wiceliderowi Śląskowi Wrocław. Trzeci z beniaminków - Drwęca - sprawił zespołowi Janusza Białka najmniej kłopotów, a przy dwóch bramkach goście mieli nawet swój współudział. Chodzi o trafienia numer dwa i cztery. Pierwsze z nich to "zasługa" bramkarza Drwęcy Jarosława Talika. Wyszedł z piłką pod linię pola karnego, ale wybił ją tak nieszczęśliwie, że trafiła wprost pod nogi stojącego na 30. metrze Krzysztofa Treli. Ten "odesłał" prezent strzałem po ziemi obok wracającego do bramki Talika. Za ten wyczyn golkiper gości nie wyszedł już na drugą połowę. W 80. minucie przy golu na 4:0 nie popisała się za to defensywa Drwęcy. Na 16. metrze do bezpańskiej piłki dopadł Marcin Folc i huknął z woleja w okienko bramki strzeżonej już przez Macieja Zająca.
Worek z bramkami rozwiązał się jednak dość późno. Przez pierwsze dwa kwadranse z boiska wiało nudą, a kibice ożywili się dopiero w 34. minucie. Po pomysłowym wznowieniu z autu piłka trafiła pod nogi Philipa Umukoro. Ten przytomnie zagrał na drugą stronę pola karnego do Dariusza Walęciaka, który strzałem z 12 metrów zdobył prowadzenie.
Ostatnie - na 3:0 - z trafień dla Heko padło po rzucie wolnym. Krzysztof Trela zacentrował spod narożnika pola karnego, a lot piłki tuż przed Zającem zmienił głową wprowadzony w przerwie Krystian Kanarski.
O tym, że goście nie mieli w niedzielę swojego dnia, przekonuje sytuacja z 87. minuty. Kelechi Iheanacho był 4 metry przed pustą bramką, a jednak posłał piłkę nad poprzeczką.
W sobotę Heko zagra na wyjeździe z Radomiakiem. |
Tekst cytowany za
03/10/2005 |
|
|