HEKO: Marcin Mańka - Jarosław Solarz, Dariusz Walęciak, Marcin Boguś, Marek Drozd, Hubert Kościukiewicz, Adrian Sobczyński, Tomasz Nawrot (46 Krzysztof Trela), Grzegorz Cheda, Patryk Dworzyński (73 Łukasz Matuszczyk), Marcin Folc (58 Philip Umukoro).
Jagiellonia: Andrzej Olszewski - Przemysław Kulig, Łukasz Nawotczyński, Robert Kolasa, Jacek Chańko - Dariusz Łatka, Robert Speichler (68 Ernest Konon), Jacek Markiewicz, Paweł Sobolewski (89 Dzidosław Żuberek) - Adam Kompała (35 Arkadiusz Kubik), Remigiusz Sobociński.
żółte kartki: Mańka, Walęciak - Chańko, Sobociński.
czerwona kartka: Jacek Chańko (25. minuta, Jagiellonia, za dwie żółte).
sędziował: Mariusz Rogalski (Katowice).
widzów: 3200.
|
| Obie drużyny grają o zupełnie inne cele. My chcemy skutecznie powalczyć o ekstraklasę, HEKO będzie bronić się przed spadkiem - mówił po meczu Jacek Chańko, dla którego boiskowa rywalizacja skończyła się bardzo szybko, bo w 25. minucie.
Występując w pełnym zestawieniu goście mieli ogromną przewagę i długimi momentami bramka strzeżona przez Marcina Mańkę przypominała oblężoną, średniowieczną twierdzę. Dopiero po dwóch kwadransach podopieczni Janusza Białka jakby zrzucili z siebie balast strachu i zaczęli konstruować akcje zaczepne.
Niewiele z nich wynikało, bo osamotniony w ataku Marcin Folc nic nie mógł zdziałać. Jedynym zagrożeniem dla Andrzeja Olszewskiego były stałe fragmenty gry. Drugą część goście rozpoczęli po profesorsku. Niby stanęli na własnej połowie, niby rzadziej atakowali, ale widać było doskonale, iż czyhają na zadanie decydującego ciosu.
Losy meczu rozstrzygnęły się w 61. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Paweł Sobolewski odegrał do Jacka Markiewicza (na zdjęciu), który z 8 metrów dopełnił formalności. - Sprawiedliwości stało się zadość - skwitował cytowany wcześniej Chańko.
MACIEJ CENDER
|