| Przed meczem trener Bogusław Baniak zapowiadał ofensywne ustawienie. Obietnicy dotrzymał - w podstawowym składzie wyszło aż trzech napastników, co jednak nie przełożyło się na wynik.
Od samego początku Kujawiak zamknął podopiecznych Janusza Białka na ich połowie i tak wyglądała gra praktycznie do ostatniego gwizdka. Gościom ta sytuacja najwyraźniej odpowiadała.
W 17. minucie powinno być 1:0 dla gospodarzy, jednak Tomasz Bekas nie trafił do siatki z kilku metrów.
Najaktywniejszym graczem Kujawiaka był nigeryjski napastnik Maxwell Kalu, którego rajdy z prawej strony boiska przysparzały sporo problemów obrońcom HEKO.
- Ten to jest artysta - podziwiali czarnoskórego napastnika kibice przyjezdnych. Nic dziwnego, patrząc na grę Kalu, ręce same składały się do oklasków. Brakowało tylko bramek.
W 31. minucie kibice przecierali oczy ze zdziwienia, gdy po doskonałym podaniu Adama Majewskiego, Mikulenas z kilku metrów posłał piłkę nad poprzeczką. To był jednak dopiero początek festiwalu zmarnowanych "setek".
Stare porzekadło, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, sprawdziło się i tym razem. Gdy podopieczni Baniaka rozpamiętywali jeszcze niecelny strzał Mikulenasa, goście wyprowadzili szybką kontrę i było 0:1. Najpierw Marcin Folc znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale jego strzał Luncik zdołał wybronić. Piłka trafiła jednak pod nogi Łukasza Tupalskiego, który tak niefortunnie ją wybijał, że ta wpadła do siatki. Samobójczy gol był dopełnieniem pecha, który tego dnia prześladował podopiecznych Baniaka.
Druga połowa to w dalszym ciągu popis nieskuteczności Kujawiaka. Kolejna szansa Mikulenasa i znów tylko jęk zawodu na trybunach. Litewski napastnik trafił w bramkarza. Bohaterem spotkania mógł zostać wprowadzony po przerwie Tomasz Feliksiak. Rezerwowy napastnik Kujawiaka zamiast do pustej bramki, posłał piłkę koło lewego słupka. Trzecia "setka"Kujawiaka, a wynik nadal pozostał bez zmian. Jakby tego było mało, po kilku minutach kolejną stuprocentową sytuację zmarnował Tomasz Bekas.
- Mam wszystkiego serdecznie dość. Nie wiem, jak Mikulenas mógł nie wykorzystać chociaż jednej "setki". Tylu sytuacji co w tym meczu, możemy już nie mieć przez całą rundę jesienną - mówił po meczu załamany Baniak. Złość trenera nie dziwi, bowiem Kujawiak faktycznie był zespołem lepszym.
IZA KOPROWIAK
|