
|
ŁKS ŁÓDŹ - HEKO CZERMNO 3:0 Niepowodzeniem zakończył się wyjazd HEKO do ŁKS. Podopieczni trenera Józefa Antoniaka przegrali 0:3, a wpływ na losy meczu miały dwie czerwone kartki.
Goście mieli sporo pretensji do sędziego, który ich zdaniem, zupełnie niesłusznie wyrzucił z boiska Arkadiusza Żaglewskiego. - Oglądaliśmy tę sytuację wiele razy i faul w 33 minucie nie kwalifikował się od razu na czerwoną kartkę - mówił kierownik drużyny HEKO Grzegorz Pawlik. Prezes i właściciel zespołu Henryk Konieczny podkreślił natomiast, że zespół walczył, zagrał ambitniej niż w ostatnim meczu z Polonią Bytom, ale w dziewięciu trudno było coś zdziałać. HEKO "załatwił" mający reprezentacyjną przeszłość napastnik Igor Sypniewski, który w pierwszych 40 minutach dwa razy pokonał Marcina Mańkę i dwukrotnie prawie w identyczny sposób, wychodząc sam na sam po prostopadłych podaniach ze środka. HEKO mimo straty dwóch goli i dwóch zawodników (po godzinie za drugi faul wyleciał z boiska Walęciak) nie zrezygnowało ze strzelenia bramki, a najlepszą okazję miało w 80 minucie, gdy nad poprzeczką z rzutu wolnego uderzył najlepszy w drużynie gości Paweł Zawistowski. Wynik meczu ustalił w 87 minucie Łabędzki, który po centrze z rzutu rożnego ładnie uderzył i Mańka po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. Heko straciło w Łodzi trzy gole i dwóch piłkarzy. Walęciak i Żaglewski nie zagrają w następnym, zaplanowanym na środę meczu w Czermnie, ze Szczakowianką Jaworzno ze względu na kartki. /SAW/
|
|