Składy:
PODBESKIDZIE: Merda 7 - Gorszkow 6, Masternak 5, Jankowski 4, Górkiewicz 4 (65 Kołodziej 1, 85 Kowalczyk) - Pater 6, Makuch 6, Koman 4, Rączka 5 - Gierczak 4, Podstawek 4 (88 Sobczak).
Trener: Żurek.
HEKO: Mańka 5 - Drozd 5, Solarz 6, Kościukiewicz 5 - Walenciak 4 (70 Kanarski 2), Boguś 5, Nawrot 2 (46 Umkoro 3), Sobczyński 6, Cheda 5, Dworzyński 5 (70 Matuszczyk) - Folc 5.
Trener: Białek.
Sędziowali: Maurek (7) jako główny oraz Kostkiewicz i Solarz (wszyscy z Krakowa).
Żółte kartki: Rączka (Podbeskidzie); Kościukiewicz, Drozd, Kanarski (HEKO).
Widzów: 2000.
|
|
Gol dla Podbeskidzia to w równym stopniu efekt precyzyjnie wykonanego wolnego przez Grzegorza Patera i nieporadnej postawy Marcina Mańki. Uderzenie z 25 metrów miało swoją moc i dokładność, ale golkiper Heko, mający wystarczająco dużo czasu na reakcję, nie powinien był wpuścić piłki pod brzuchem. Wyraźnie zadowoleni tym obrotem sprawy gospodarze sami ustąpili pola przyjezdnym. Gdyby nie doskonała gra w bramce Łukasza Merdy oraz brak rozwagi i skuteczności piłkarzy z Czermna, mogło się skończyć prawdziwą katastrofą miejscowych.
Kolejne minuty upływały pod znakiem chaotycznej gry z obu stron. Z nielicznych sytuacji podbramkowych warto odnotować okazje Grzegorza Podstawki z 47. i Grzegorza Hedy z 58. minuty. Sporo ożywienia u bielszczan wniósł wprowadzony Dariusz Kołodziej, ale nie było mu dane dokończyć spotkania, jako że został niemal stratowany przez rywala poza boczną linią boiska (to zajście umknęło uwadze arbitrów). 85. minuta przyniosła rozstrzygającą o wyniku akcję, w której postawę bielskich obrońców trzeba określić jako fatalną. Jak inaczej nazwać ich bierność, kiedy Merda bronił cztery uderzenia z rzędu bez reakcji z ich strony. Wreszcie płaski strzał Krystiana Kanarskiego przyniósł przyjezdnym upragnione wyrównanie.
Nie ulega wątpliwości, że podział punktów jest wielkim sukcesem beniaminka i kolejną porażką "Górali".
TADEUSZ PALUCH
|