strona główna

BYTOMIANIE TO NIEOBLICZALNA DRUŻYNA
HEKO Czermno 0-3 Polonia Bytom
21 maja 2006, 14:00 - Czermno

Polonia to nieobliczalny zespół. Przecież bytomianie sprawili tej wiosny kilka sensacji. Czeka nas niezwykle trudny mecz - prorokował przed pierwszym gwizdkiem prezes HEKO Henryk Konieczny.

Bramki: Tomasz Sosna 29, Artur Rozmus 31, 75

HEKO: Marcin Mańka - Jarosław Solarz, Dariusz Walęciak (85 Sebastian Pluta), Marcin Boguś (68 Marek Drozd) - Adrian Sobczyński, Hubert Kościukiewicz, Arkadiusz Żaglewski, Krzysztof Trela, Przemysław Pałkus (46 Grzegorz Cheda) - Marcin Folc, Krystian Kanarski.

Polonia B.: Marcin Suchański - Dietmar Brehmer, Damian Galeja, Jacek Broniewicz, Grzegorz Jurczyk - Ireneusz Marcinkowski (68 Damian Gacki), Adrian Pajączkowski, Artur Rozmus (79 Jarosław Wieczorek), Andrzej Rybski (89 Ireneusz Gryboś) - Jacek Trzeciak, Tomasz Sosna.

sędziował: Grzegorz Bartosik (Lublin).
widzów: 400.

Ostrzeżeniem dla miejscowych była sytuacja z ósmej minuty, gdy Artur Rozmus po indywidualnej akcji pomylił się o centymetry strzelając z linii pola karnego. Chwilę później Artur Żaglewski próbował zaskoczyć Marcina Suchańskiego, ale jego strzał był zbyt słaby, by piłka trafiła do siatki. Mądra gra w środkowej strefie przyniosła Polonii prowadzenie w 28. minucie. Rozmus dostrzegł pozostawionego bez opieki Tomasza Sosnę, który precyzyjną główką trafił w długi róg bramki HEKO. Kibice jeszcze rozpamiętywali nieporadność swojej drużyny, gdy goście podwyższyli wynik. Po błędzie całej linii defensywnej Rozmus wyszedł na pozycję sam na sam i precyzyjnym lobem pokonał Marcina Mańkę. - Dla nas nie liczyło się piękno gry, a tylko trzy punkty - powiedział na pomeczowej konferencji trener gości Michał Probierz. Jego słowa odzwierciedlały to, co działo się po zamianie stron. Polonia grała twardo, wybijając rywali z uderzenia. HEKO było ciągle zagubione i straciło jeszcze jednego gola. Kwadrans przed końcem Rozmus ograł Jarosława Solarza i ustalił wynik.

MACIEJ CENDER

Więcej fotografii