
|
Podsumowanie sezonu piłkarskiego 2005/2006 Sezon piłkarski 2005/2006 był pierwszym w ośmioletniej historii HEKO występem w II lidze. Po zwycięskim trzecioligowym sezonie 2004/2005 w drużynie nastąpiła jak to zwykle bywa w przypadku awansu rotacja w składzie. Właściciel klubu Henryk Konieczny nie pożałował funduszy na wzmocnienia zespołu. Nowym trenerem został znany w ligowej piłce Janusz Białek, który sprowadził do zespołu kilku nowych zawodników: Marcina Mańkę, Marcina Bogusia - pierwszego w dziejach HEKO mistrza Polski (z Widzewem Łódź w sezonie 1995/1996), Marka Drozda, Jarosława Solarza, Damiana Marciocha, Adriana Sobczyńskiego, wielokrotnego młodzieżowego reprezentanta kraju Marcina Folc oraz czarnoskórego Philipa Umukoro. Do sezonu piłkarze HEKO przygotowywali się na własnych obiektach wygrywając min. w Kielcach z Kolporterem Koroną 2:1. Zwycięstwo to przedłużyło serię zwycięstw nad tym zespołem do trzech. 29 lipca derbowym meczem z KSZO Ostrowiec jedenastka z Czermna zadebiutowała na drugoligowym froncie. Po wyrównanej grze padł remis 0:0, co niektórzy "znawcy" futbolu przyjęli za niespodziankę. W drugiej kolejce doszło do sensacyjnej wygranej beniaminka z Kujawiakiem we Włocławku 1:0. Mimo bezustannych ataków piłkarzy Kujawiaka i kilku stuprocentowych sytuacji piłkarze HEKO "dowieźli" zwycięski wynik do końca spotkania. 14 sierpnia 2005 roku po raz pierwszy w dziejach Czermna zawitała II liga. Przeciwnikiem była aspirująca do awansu Jagiellonia Białystok. Inauguracja nie wypadła okazale gdyż HEKO przegrało spotkanie 1:0. Tydzień później HEKO zremisowało w Bielsku -Białej 1:1 zdobywając wyrównującą bramkę na pięć minut przed końcowym gwizdkiem. Szczęśliwym strzelcem okazał się Krystian Kanarki. 28 sierpnia do Czermna przybyła drużyna Widzewa Łódź, tłumy kibiców odwiedziło w to niedziele popołudnie stadion przy ulicy Osnowa. Padł rekord frekwencji - 2 500 osób w tym wielu kibiców z Łodzi, a także z regionu. Po wspaniałej grze obu drużyn padł remis 1:1. W 6 serii spotkań HEKO zremisowało z silną drużyną Zagłębia w Sosnowcu 0:0. 11 wrzesień to historyczna data nie tylko z racji zamachów terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych, ale także dla klubu z Czermna. W tym dniu doszło do pierwszego w dziejach zwycięstwa czermińskiej drużyny na drugoligowym szczeblu. Przeciwnikiem była gdańska Lechia, a spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1. Tydzień później HEKO miało dużo szczęścia wywożąc jeden punkt po bezbramkowym remisie z ciężkiego terenu jakim jest Wrocław. Piłkarze Śląska nie wykorzystali nawet rzutu karnego. 24 września drużyna HEKO zmierzyła się z czternastokrotnym mistrzem Polski chorzowskim Ruchem. Rywal posiadający atak, który jeszcze przed kilkoma laty aspirował do gry w reprezentacji Bizacki - Śrutwa zdołał jedynie zremisować w Czermnie 1:1. W następnej kolejce jedenastka z Czermna przed własna publicznością rozgromiła innego drugoligowego beniaminka Finishparkiet Drwęcę Nowe Miasto Lubawskie 4:0. Tydzień później "planowo" piłkarze HEKO zremisowali w Radomiu z miejscowym Radomiakiem 0:0. Ta szczęśliwa passa ośmiu spotkań bez porażki zakończyła się 16 października. W tym dniu na stadionie przy ulicy Osnowa odbył się mecz HEKO - Piast. Gospodarze sugerujący się niską pozycją w tabeli przeciwnika przegrali to spotkanie 2:3. Następnym rywalem była kolejna drużyna z Górnego Śląska, zasłużona dla piłkarstwa polskiego - jedyny triumfator z polski europejskiego pucharu, bytomska Polonia. Po zaciętej grze padł bezbramkowy wynik. W 14 kolejce piłkarze HEKO mieli za rywala zespół, który jeszcze nie tak dawno walczył o Ligę Mistrzów z samym Manchesterem United. ŁKS Łódź mimo tego, iż przez większość spotkania grał w osłabieniu wywiózł z Czermna komplet punktów wygrywając 3:1. Niestety zawodnicy HEKO i w kolejnym spotkaniu ulegli na wyjeździe zespołowi, który "za pięć dwunasta" przystąpił do drugoligowych zmagań Szczakowiance Jaworzno 2:1. Po dwóch porażkach z rzędu nastąpiło zwycięstwo nad mającym problemy finansowo-organizacyjnie Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 1:0. Na zakończenie rundy jesiennej piłkarze HEKO udali się do Polkowic na mecz z miejscowym Górnikiem. Spotkanie z przebiegu wydarzeń na boisku powinno zakończyć się zwycięstwem Czermian, ale wynik końcowy brzmiał 2:2. Rundę jesienną HEKO zakończyło na 11 pozycji w tabeli. Miejsce to było pierwszym miejscem barażowym w tabeli. Z myślą o poprawieniu zaistniałej sytuacji właściciel klubu postanowił dokonać następnych wzmocnień drużyny. Z zespołem definitywnie pożegnał się Ladisław Luka, który dołączył do jedenastki z Czermna w trakcie rozgrywek, a także w formie wypożyczenia do Gawina Królewska Wola trafił Damian Marcioch. Odszedł również trener Janusz Białek. Funkcje trenera pierwszego zespołu objął Józef Antoniak - szkoleniowiec, którego największym sukcesem był awans z Radomiakiem Radom do I ligi w 1985 roku. Do kadry pierwszego zespołu dołączyli: Arkadiusz Żaglewski, Przemysław Pałkus, Maciej Sowiński, Paweł Woźniak, Bartłomiej Socha oraz Białorusin Jewgienij Branavitski, który swego czasu występował w jednej drużynie z Aleksandrem Hlebem aktualnie piłkarzem Arsenalu Londyn. Do rundy wiosennej drużyna przygotowywała się na obozie kondycyjnym w Chorzowie. Pogoda w tym roku sprawiła, iż pierwsza kolejka odbyła się 1 kwietnia, a nie jak zaplanowano 11 marca. Drużyna miała rozegrać 17 spotkań w 71 dni, czyli mecz co 4 dni. Cel był określony jasno - utrzymanie w lidze bez udziału w grach barażowych. Runda dla HEKO zaczęła się pomyślnie. 1 kwietnia przed własną publicznością piłkarze z Czermna zwyciężyli z Podbeskidziem Bielsko -Biała 2:1. Trzy dni później w zaległym meczu w Białymstoku padł remis 0:0. W meczu tym sędzia nie uznał prawidłowej bramki dla HEKO dopatrując się problematycznego faulu na bramkarzu popularnej "Jagi". W sobotę 8 kwietna drużyna z Czermna przegrała w Łodzi z miejscowym Widzewem tracąc bramkę w doliczonym czasie gry 1:0. Kilka minut wcześniej sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej bramki dla HEKO dopatrując się pozycji spalonej Krystiana Kanarskiego. Po spotkaniu z Widzewem drużyna miała do rozegrania trzy spotkania w Czermnie. W klubie liczono na kilka punktów, które miały przybliżyć cel jakim było utrzymanie. Niestety los chciał inaczej: Zawisza Bydgoszcz, a następnie Zagłębie Sosnowiec obnażyły wszystkie braki jakie posiadała drużyna w Czermnie. Brak determinacji doprowadził do tego iż jeszcze na 15 minut przed zakończenia spotkania z Zawiszą HEKO wygrywało 2:1, by przegrać ostatecznie to spotkanie 4:2. Następnie brak koncentracji w przegranym spotkaniu 1:2 z Zagłębiem Sosnowiec. Sytuacje, po których jedenastka z Czermna traciła bramki nie powinny przytrafić się żadnej drużynie na tym szczeblu rozgrywek. W kolejnym spotkaniu w derbach województwa świętokrzyskiego z KSZO Ostrowiec padł remis 0:0. Na najdalszy wyjazd do Gdańska drużyna wyjechała dzień wcześniej. W efekcie HEKO zremisowało z Lechią 1:1. Również identycznym wynikiem zakończyła się konfrontacja ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie rozegrane zostało w Czermnie, a na meczu obecny był min. selekcjoner reprezentacji polski Paweł Janas. Gdy już w klubie sądzono, iż najgorsze chwile minęły przyszła porażka z chorzowskim Ruchem 4:2. Drużynie "zajrzała w oczy" degradacja do III ligi. Na szczęście po ośmiu spotkaniach bez zwycięstwa, przyszedł dzień 10 maja. W tym dniu w Nowym Mieście Lubawskim HEKO zwyciężyło z Finishparkietem Nowe Miasto Lubawskie 2:1. Cztery dni później do Czermna zawitała drużyna Radomiaka Radom. Po zaciętej grze HEKO zwyciężyło 1:0. Nie na długo sytuacja w tabeli poprawiła się na korzyść HEKO, bo w trzech najbliższych meczach drużyna doznała trzech porażek tracąc osiem bramek, a nie strzelając żadnej. O ile na punkty w Gliwicach liczyli tylko najwierniejsi kibice, to już druzgocąca porażka 0:3 przed własna publicznością przeciwko Polonii Bytom wołała o "pomstę do nieba". W kolejnym spotkaniu HEKO uległo zmierzającemu pewnie do ekstraklasy ŁKS-owi 3:0 kończąc mecz w dziewięciu po czerwonych kartkach dla Dariusza Walęciaka oraz Arkadiusza Żaglewskiego. Aby zapewnić sobie pewny udział w grach barażowych należało wygrać mecz z bezpośrednim rywalem - Szczakowianką Jaworzno. Do tego spotkania drużyna przygotowywała się na mini-zgrupowaniu w Sielpi. Efekt był znakomity, bo po dobrej grze HEKO zwyciężyło 4:0. Zwycięstwo to dawało jeszcze nadzieję na opuszczenie strefy barażowej. Jednak sytuacja ta wymagała dwóch zwycięstw w ostatnich meczach oraz porażki Górnika Polkowice we Wrocławiu. Jedenastka z Czermna zwyciężyła w Nowym Dworze Mazowieckim 4:3 (hattrick Folca), ale piłkarze Śląska niestety nie stanęli na wysokości zadania przegrywając z Polkowicami 0:1. Przy takim obrocie sprawy mecz ostatniej kolejki HEKO - Górnik Polkowice miał już charakter czysto towarzyski, choć przebieg spotkania był dramatyczny. Mecz zakończył się zwycięstwem Czermian 2:1. W trakcie gry doszło do kuriozalnej sytuacji. Po wykorzystaniu limitu zmian czerwoną kartkę otrzymał bramkarz HEKO Marcin Mańka. Z konieczności między słupkami stanął zawodnik z pola Marek Drozd. Korzystny wynik udało się dotrzymać do końca meczu. Sezon ligowy drużyna HEKO zakończyła na 12 pozycji i oczywistą rzeczą była gra o utrzymanie w barażach. Los nie był srogi dla jedenastki z Czermna kojarząc ją ze Stalą Stalowa Wola. W klubie liczono na wylosowanie Pelikana Łowicz, ale mogło być gorzej - Odra Opole. Do decydujących gier drużyna przygotowywała się jak do spotkania ze Szczakowianką w ośrodku wypoczynkowym w miejscowości Sielpia. Niestety w spotkaniu rozegranym w Boże Ciało 15 czerwca HEKO uległo na wyjeździe Stali 1:0. Do rewanżu doszło trzy dni później na stadionie przy ulicy Osnowa w Czermnie. Już w 4 minucie Marcin Folc zdobył bramkę odrabiając tym samym straty z pierwszego meczu. Niestety na początku drugiej połowy piłkarze Stali po jednej z nielicznych kontr wyrównali przebieg spotkania. Piłkarze HEKO rzucili się do odrabiania start. Stworzyli o wiele więcej sytuacji podbramkowych niż w całej rundzie wiosennej min. Krzysztof Trela nie wykorzystał rzutu karnego. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania Krystian Kanarski tchnął ducha nadziei w gospodarzy zdobywając bramkę. Do końca spotkania mimo bezustannych ataków wynik spotkania nie zmienił się. Po końcowym gwizdku piłkarze oraz liczni kibice Stali cieszyli się z awansu do drugiej ligi. W odmiennych nastrojach schodzili do szatni zawodnicy HEKO, którzy mimo stworzenia przez klub wspaniałych warunków nie osiągnęli celu jakim było utrzymanie w II lidze. Od momentu powstania klub systematycznie z roku na rok grał coraz wyżej. Po raz pierwszy w dziejach Klub Sportowy HEKO doświadczył degradacji do niższej ligi. Źródło własne |
|