| |
strona
główna
Drugi triumf z rzędu
HEKO Czermno 1:0 Radomiak Radom
14 maja 2006, 14:00 - Czermno
Piłkarze HEKO Czermno wygrali drugi z rzędu, a siódmy w sezonie mecz. Wczoraj beniaminek II ligi pokonał Radomiaka Radom i awansował w tabeli z 13 na 12 miejsce.
Bramki: Krzysztof Trela 24 (k)
HEKO: 1. Marcin Mańka - 22. Dariusz Walęciak, 5. Łukasz Matuszczyk, 19. Jewgienij Branowickij, 3. Marek Drozd, 8. Adrian Sobczyński, 17. Krzysztof Trela, 9. Sebastian Pluta (69, 13. Grzegorz Cheda), 18. Przemysław Pałkus (90, 7. Paweł Zawistowski), 21. Arkadiusz Żaglewski, 10. Krystian Kanarski (82, 15. Marcin Boguś).
Radomiak: 1. Tomasz Borkowski - 2. Krzysztof Nykiel (78, 20. Mikołaj Skórnicki), 8. Piotr Duda, 6. Andrzej Bednarz, 16. Zbigniew Wachowicz - 5. Rafał Piętka (70, 19. Aleksandar Majić), 14. Nemanja Cvetković, 10. Swetosław Byrkaniczkow (13, 21. Jacek Kacprzak), 3. Arkadiusz Brzyski, - 23. Maxwell Kalu, 9. Piotr Uss.
żółte kartki: Trela, Żaglewski, Walęciak - Bednarz, Nykiel, Brzyski, Uss.
sędziował: Grzegorz Dubiel (Kraków).
widzów: 300. |
Po serii fauli gospodarze w 8 minucie byli bliscy zakończenia akcji strzałem, który mógł przynieść im prowadzenie. Przemysław Pałkus nie zdołał jednak opanować piłki, która ostatecznie trafiła w ręce Tomasza Borkowskiego. Dwie minuty później precyzji zabrakło gościom. Dośrodkowanie Piętki przedłużył Piotr Uss, piłka trafiła do Swetosława Byrkaniczkowa, który strzelił w boczną siatkę bramki HEKO. To była ostatnia akcja z udziałem pomocnika Radomiaka, który w 13 minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji.
W 23 minucie padła jedyna bramka w meczu. Zdobył ją Krzysztof Trela po rzucie karnym podyktowanym za faul Krzysztofa Nykiela na Krystianie Kanarskim.
Po stracie bramki beniaminek zaczął robić to co ma opanowane niemal do perfekcji - zaczął się bronić nastawiając się na grę z kontry. Pozwoliło to radomskim piłkarzom na przeprowadzenie dwóch składnych akcji ofensywnych. Dwukrotnie szczęście próbował Nemanja Cvetković, raz Arkadiusz Brzyski. Nie zdołali jednak zaskoczyć Marcina Mańki.
Gospodarze odpowiedzieli dwoma kontrami. Na bramkę Radomiaka dwa razy niecelnie uderzał Adrian Sobczyński. Po chwili bezskutecznie na 2:0 próbował podwyższyć Kanarski.
Strzelec pierwszej bramki bliski szczęścia był tuż po przerwie. Piłka po jego strzale przeleciała tuż obok słupka. Zaraz potem Cvetković po raz pierwszy od dłuższego czasu zmusił do interwencji Mańkę. W 81 minucie Kanarskiemu po raz kolejny niewiele zabrakło, aby strzelić drugą bramkę. Tuż przed linią bramkową minął się z piłką dogrywaną przez Dariusza Walęciaka. W odpowiedzi dwa razy z rzędu minimalnie pomylił się Uss.
W środę HEKO zagra o godz. 16:30 z Piastem Gliwice.
(r) 
|
|