strona główna

Tylko remis
SŁABA SKUTECZNOŚĆ ŚLĄSKA

18 września 2005, 16:00 - Wrocław
Śląsk Wrocław 0-0 HEKO Czermno

Śląsk: Radosław Janukiewicz - Krzysztof Ostrowski, Andrzej Ignasiak, Tomasz Rudolf - Adrian Budka, Dariusz Sztylka, Krzysztof Szewczyk, Sebastian Dudek (68 Marcin Wielgus), Robert Rosiński (60 Grzegorz Wan) - Krzysztof Ulatowski, Marek Kowal.

HEKO: Marcin Mańka - Marek Drozd, Jarosław Solarz, Dariusz Walęciak, Patryk Dworzyński (84 Adrian Sobczyński) - Grzegorz Cheda (62 Philip Umukoro), Krzysztof Trela, Hubert Kościukiewicz, Łukasz Matuszczyk, Paweł Zawistowski (70 Krystian Kanarski) - Marcin Folc.

żółte kartki: Marek Drozd, Marcin Mańka, Philip Umukoro, Adrian Sobczyński.

W 69. minucie Marcin Wielgus (Śląsk) nie wykorzystał rzutu karnego (poprzeczka).

sędziował: Piotr Święs (Katowice).
widzów: 6500.

Przed spotkaniem gospodarze wiedzieli, że punkty straciła Jagiellonia i zwycięstwo dawało im fotel samodzielnego lidera. Jednak wrocławianie szansy nie wykorzystali. Na własne życzenie nie zdołali wyprzedzić Jagiellonii, bowiem w spotkaniu z HEKO stworzyli całą masę sytuacji bramkowych, lecz żadnej nie zdołali wykorzystać. - Przeze mnie tylko zremisowaliśmy - przyznał pechowy wykonawca karnego.

HEKO wracałoby pewnie do domu na tarczy, gdyby nie solidna defensywa i kapitalnie spisujący się w bramce Marcin Mańka. Tylko w pierwszej połowie golkiper przyjezdnych wybronił naprawdę groźne uderzenia Roberta Rosińskiego, Krzysztofa Ulatowskiego oraz Adriana Budki. Miał przy tym również mnóstwo szczęścia. Tuż przed końcem pierwszej połowy daleko wybiegł z bramki i nie zdołał zatrzymać piłki. Gola jednak i tym razem nie było, gdyż wrocławianie nie zdołali skierować piłki do pustej bramki.

- Żadnym bohaterem się nie czuję, bo wynik wypracował cały zespół - mówił po meczu Mańka. - Jeśli chodzi o karnego, wydaje mi się, że interweniując trafiłem w piłkę, a nie w nogi zawodnika Śląska. Jednak ten karny wrocławianom się należał, bo wcześniej mieliśmy nabite zagrania ręką. - dodał. Goście na pewno wracali do domu zadowoleni. Są drugim zespołem, któremu w tym sezonie udało się urwać Śląskowi punkty we Wrocławiu. Pierwszym było Zagłębie Sosnowiec.

PAWEŁ RUSIECKI

Tekst cytowany za

19/09/2005