strona główna

Bez strachu
15 czerwca 2006, 17:00 - Stalowa Wola

Chcemy awansować do II ligi. Goście są faworytem, ale nie przestraszymy się, zagramy tak, by wygrać i jechać do Czermna z bramkowym zapasem - mówił przed meczem trener Stali Sławomir Adamus. Pewni swego wydawali się być również gracze HEKO, którzy rozpoczęli spotkanie zmobilizowani, ale widać było, iż nie grają na pełnych obrotach.

Bramki: Janusz Iwanicki 28

Stal: Tomasz Wietecha - Andrzej Kasiak, Jaromir Wieprzęć, Marcin Drabik, Jacek Maciorowski - Janusz Iwanicki (76 Bogusław Sierżęga), Marek Kusiak, Mieczysław Ożóg, Tadeusz Krawiec - Łukasz Stręciwilk (61 Krzysztof Jabłoński), Kamil Gęśla (69 Lee Quaye).

HEKO: Łukasz Mariak - Dariusz Walęciak, Jarosław Solarz, Marek Drozd, Jewgienij Branowickij (46 Łukasz Matuszczyk) - Grzegorz Cheda, Paweł Zawistowski (61 Adrian Sobczyński), Krzysztof Trela, Przemysław Pałkus - Krystian Kanarski, Marcin Folc (77 Bartłomiej Socha).

żółte kartki: Drabik - Cheda, Pałkus, Socha.

sędziował: Marek Mikołajewski (Ciechanów).
widzów: 3.000.

Po rozpoznawczym kwadransie "stalówka" zaatakowała mocniej i niewiele brakowało, by straciła gola. Szczęśliwie dla miejscowych w 21. minucie Tomasz Wietecha wybronił strzał głową Marka Drozda. Od tej chwili podopieczni trenera Adamusa dyktowali warunki i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 28. minucie widownia wpadła w euforię. Kamil Gęśla znakomicie wyszukał Janusza Iwanickiego, który kapitalnym strzałem z narożnika pola karnego ulokował piłkę w okienku bramki Łukasza Mariaka. Nie minęły cztery minuty, gdy kibice nie mogli zrozumieć dlaczego, rozgrywający dobre zawody Łukasz Stręciwilk skiksował.

- W przerwie musiałem użyć mocnych słów, bo graliśmy źle, za spokojnie - komentował szkoleniowiec HEKO Józef Antoniak. Goście faktycznie wzięli się do odrabiania strat, ale trafili na świetnie dysponowanego Wietechę. - W Czermnie będziemy walczyć do upadłego. Naszym kibicom należy się druga liga - zapewniał po meczu trener Adamus.

MACIEJ CENDER