|
Piłkarzom HEKO nie udało się sprawić prezentu Henrykowi i Marioli Koniecznym, którzy w święta obchodzili 30 rocznicę zawarcia związku małżeńskiego. Na przeszkodzie stanęła drużyna prowadzona przez... Janusza Białka, który zimą był szkoleniowcem zespołu z Czermna. Piłkarzem, który najbardziej przyczynił się do popsucia jubileuszu właścicieli HEKO był Janusz Wolański, strzelec dwóch bramek dla Zagłębia. Dzięki trafieniom tego zawodnika drużyna z Sosnowca cieszyła się ze zwycięstwa po raz pierwszy od ośmiu spotkań.
Pierwszą bramkę goście zdobyli z rzutu karnego. Marcin Mańka próbując wyłapać dośrodkowanie Bartłomieja Chwalibogowskiego sfaulował Piotra Bajerę. Wskutek zderzenia obu piłkarzy napastnik Zagłębia doznał kontuzji, która wyeliminowała go z dalszej gry. "Jedenastkę" na bramkę zamienił Janusz Wolański.
Goście bardzo krótko cieszyli się z prowadzenia. Niespełna trzy minuty później Marcin Morawski sfaulował w polu karnym Krzysztofa Trelę, który strzałem z rzutu karnego pokonał Roberta Piętkę doprowadzając do remisu.
Od tego momentu na boisku zaczęli przeważać gospodarze. Uderzenia Pawła Zawistowskiego i Krystiana Kanarskiego były minimalnie niecelne. W odpowiedzi Zagłębie dwukrotnie zmusiło Mańkę do wykazania się sporymi umiejętnościami bramkarskimi.
Drugą bramkę goście strzelili w 37 minucie. Tadeusz Tyc trafił w słupek, ale dobitka Wolańskiego była już skuteczna.
Po przerwie Zagłębie skoncentrowało się na utrzymaniu korzystnego dla tej drużyny wyniku. HEKO zaatakowało odważnie. Defensywa gości miała sporo pracy, ale nie pozwoliła beniaminkowi na doprowadzenie do remisu. Od utraty gola Zagłębie ratował zarówno bramkarz jak i obrońcy, którzy kilka razy wybijali piłkę tuż sprzed linii bramkowej.
Jutro HEKO rozegra w Czermnie zaległy mecz z KSZO Ostrowiec. Początek meczu o godz. 14.
Powiedzieli po meczu
Janusz Białek, trener Zagłębia: - Cieszę się, że mimo osłabień kadrowych spowodowanych kontuzjami i żółtymi kartkami udało nam się wygrać to spotkanie. To był mecz walki, w którym w końcu dopisało nam szczęście.
Józef Antoniak, trener HEKO: - Popełniliśmy zbyt wiele błędów, aby wygrać ten mecz. Coś się w naszej grze zacięło, po raz kolejny musimy odrabiać straty. Brakuje gry piłką, zbyt rzadko stwarzamy zagrożenie pod bramką rywali. Musimy to zmienić, aby myśleć o utrzymaniu w lidze.
|