strona główna


Fortuna trenera
HEKO Czermno - Zagłębie Sosnowiec 1:2

Antybohaterem pierwszego kwadransa był arbiter Dariusz Giejsztorowicz.

HEKO: 1. Marcin Mańka - 22. Dariusz Walęciak, 4. Jarosław Solarz, 5. Łukasz Matuszczyk - 9. Sebastian Pluta (67, 11. Paweł Woźniak), 6. Hubert Kościukiewicz, 17. Krzysztof Trela, 7. Paweł Zawistowski, 18. Przemysław Pałkus (84, 3. Marek Drozd) - 19. Bartłomiej Socha (60, 16. Marcin Folc), 10. Krystian Kanarski.

Zagłębie: 12. Robert Piętka - 7. Dawid Skrzypek (79, 15. Daniel Chylaszek), 17. Dženan Hošić, 20. Daniel Treściński, 16. Jacek Paczkowski - 21. Vladimír Bednár, 14. Krzysztof Butryn, 24. Marcin Morawski (52, 8. Tomasz Malinowski), 22. Bartłomiej Chwalibogowski - 6. Piotr Bajera (13, 11. Tadeusz Tyc), 13. Janusz Wolański.

żółte kartki: Pluta, Kościukiewicz - Hošić, Tyc, Bednár, Butryn.

sędziował: Dariusz Giejsztorewicz (Suwałki).
widzów: 500.

W 10. minucie Marcin Mańka stojąc 3 metry od bramki wypuścił piłkę. Po chwili golkiper HEKO wraz z Piotrem Bajerą przewrócili się na murawę. Giejsztorowicz najpierw patrzył co wskazuje jego asystent, by po chwili wskazać na "wapno". Janusz Wolański najlepszy gracz na boisku nie miał problemów z trafieniem do siatki. Sędzia szybko wyrównał straty. W 13. minucie Krzysztof Trela po starciu z Marcinem Morawskim padł po aktorsku na ziemię i Giejsztorowicz znów podyktował "11".

Tymczasem goście ani myśleli bronić remisu. W 37. minucie Łukasz Matuszczyk przegrał powietrzny pojedynek z Tadeuszem Tycem. Do odbitej od słupka piłki najszybciej dobiegł Wolański, po czym skierował ją do pustej bramki. - Graliśmy kilka dobrych spotkań, ale brakowało szczęścia. Dziś szczęście było z nami - mówił trener gości Janusz Białek.

HEKO różnymi sposobami próbował rozmontować defensywę sosnowiecką. W 53. minucie dośrodkowania Bartłomieja Sochy nie potrafił zamienić na gola Krystian Kanarski. Chwilę potem Piętka robinsonadą wybronił uderzenie Treli z 25 metrów. W 68. minucie Marcin Folc ograł dwóch rywali, ale będąc sam w polu karnym, zamiast strzelać, szukał kolegów .

- Najwyższy czas, by coś zrobić z moją drużyną - podsumował sprawę prezes HEKO Henryk Konieczny, który po meczu długo bił brawo zawodnikom i kibicom Sosnowca.

MACIEJ CENDER


Nr wydania: 17063