strona główna

Zgadnij, kto strzelał

Heko Czermno - Górnik Wieliczka 2:0 (1:0)

1:0 Grzegorz Piechna 25 min., 2:0 Piechna 52.

Heko: Łukiewicz 7 - Stefańczyk 7, Łęgowiak 7, Matuszczyk 7, Kościukiewicz 7 - Cheda 8 (78 Sadłowski nie klas.), Wojtaszek 7, Zimoch 7 (85 Heinrich nie klas.), Zawistowski 7 - Grzegorzewski 6 (62 Stępień), Piechna 9.
Górnik: Juszczyk - Powroźnik, Grodzicki, Ziółkowski, Harłacz (46 Suchan) - Gruszka, Musiał, Weinar, Kusia - Cebula (60 Kępski), Zegarek (79 Szczepański).

Żółte kartki: Cheda (Heko), Powroźnik, Gruszka, Grodzicki, Ziółkowski (Górnik).

Sędziował: A. Derej z Opola.

Widzów - 500.

Pytanie "zgadnij, kto strzelał bramki" po meczach Heko staje się powoli retoryczne - wczoraj lider klasyfikacji ligowych strzelców dwa razy pokonał bramkarza Górnika. Ma na koncie już 19 trafień.
Zespół z Czermna rozegrał kolejny bardzo dobry mecz, bez większych problemów pokonując sąsiada z tabeli, mimo że grał bez kontuzjowanego Krzysztofa Treli. Zawodnicy Heko zaatakowali od pierwszych minut, już w siódmej stwarzając okazję do zdobycia gola. Po centrze w pole karne Hubert Kościukiewicz po strzale głową trafił w poprzeczkę. Gospodarze przeprowadzali składne akcje, często grali skrzydłami, a dośrodkowania, najczęściej w wykonaniu aktywnego Grzegorza Chedy, do wbiegających środkiem boiska zawodników były bardzo groźne. Po jednym z takich zagrań, tym razem w wykonaniu Łukasza Matuszczyka, lider klasyfikacji ligowych strzelców Grzegorz Piechna przyjął piłkę i strzałem z półwoleja, odbijając piłkę od poprzeczki, zdobył pierwszego gola. W 30 min. ten sam zawodnik mógł podwyższyć, ale strzelając z pola karnego minimalnie przestrzelił. Końcówka tej części gry też stała pod znakiem przewagi Heko. Dobra gra obrony drużyny trenera Andrzeja Deca sprawiła, że Górnik stwarzał zagrożenie praktycznie wyłącznie po rzutach wolnych. Po strzałach z tego elementu w wykonaniu Pawła Zegarka, Krzysztofa Kusi i Piotra Gruszki, skutecznie i efektownie interweniował Sebastian Łukiewicz. Szczególnie groźne było uderzenie tego pierwszego w 23 min., po którym golkiper wybił piłkę nad poprzeczkę.
W drugiej części gry nadal atakowali gospodarze. W 52 min. kolejne dośrodkowanie, tym razem podawał Paweł Zawistowski, na gola zamienił, któżby inny, Piechna: - Kuba Grzegorzewski nie opanował piłki, ja stałem osiem metrów od bramki, piłka trafiła do mnie, uderzyłem z "pierwszej" w środek, ale bramkarz się położył i było 2:0 - opowiadał nam strzelec gola.
Heko miało jeszcze kilka okazji do zdobycia gola, m.in. po dograniu Chedy strzał Arkadiusza Stępnia odbił bramkarz, a przy dobitce sędzia odgwizdał spalonego. W 70 min. dobrą okazję miał Zbigniew Wojtaszek, ale stojąc w polu karnym przestrzelił.
Górnik prowadził otwartą grę, ale wobec dobrze zorganizowanej obrony Heko jego piłkarze byli bezradni i wszystkie akcje kończyły się przed polem karnym gospodarzy.

Mówią trenerzy
Andrzej Dec, Heko: - Sobotnia przegrana Stali Rzeszów podziałała na naszych piłkarzy bardzo mobilizująco, bo przedłużyła nasze szanse na grę w barażach. Cały zespół zagrał bardzo dobry mecz, staraliśmy się atakować od pierwszej do ostatniej minuty.
Tadeusz Piotrowski, Górnik: - W porównaniu z poprzednimi meczami wypadliśmy słabo, ale trzeba przyznać, że Heko zagrało dzisiaj bardzo dobry mecz.

/PK/