|
Działacze Heko Czermno po zwycięstwie swojej drużyny nad rezerwami
Wisły Kraków skupili się (...) na walce o przywrócenie im walkowera
za mecz z Hetmanem Zamość, w którym - zdaniem działaczy z Czermna
- grało dwóch nieuprawnionych zawodników (powinni pauzować za żółte
kartki).
Przypomnijmy, że Wydział Gier PZPN przyznał trzy punkty drużynie
z Czermna, ale Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN znów je zabrała.
Wczoraj zarówno prezes Heko Henryk Konieczny, jak i jego prawa ręka
wiceprezes Stanisław Michalski byli na gorącej linii z "piłkarska
centralą", ale na razie nic nie wskórali.
- Rozmawiałem z panem Andrzejem
Wachem, dyrektorem departamentu prawneg w PZPN i potwierdził, że
nasze odwołanie dotarło do związku - mówi Stanisław Michalski.
Powiedział jednak, że nie dotarło do niego uzasadnienie decyzji
z Najwyższej Komisji Odwoławczej więc sprawą nie może się zająć.
- Mówiąc szczerze, zarówno ja, jak
i prezes Konieczny jesteśmy już tym wszystkim poirytowani, bo chyba
ktoś chce wziąć na przeczekanie. Uzasadnienie powinno być przecież
napisane w ciągu siedmiu dni od wydania decyzji, a ta została wydana
4 czerwca. Coś tu jest więc nie tak. Pan Wach powiedział mi że człowiek,
który ma napisać uzasadnienie, wyjechał za granicę i nie może się
z nim skontaktować. Wydaje mi się, że zanim PZPN zajmie się sprawą,
Stal Rzeszów będzie już dawno po barażu o drugą ligę. Może więc
w tym wszystkim o to właśnie chodzi? My jednak nie odpuścimy i będziemy
walczyć do końca. Nawet w sądzie. Chcemy sprawiedliwości, bo prawo
jest p naszej stronie. Na razie piłkarze Heko nie wybierają się
na urlopy. Będą jeszcze trenować kilka dni, by w razie czego być
gotowym do... barażu.
Tekst cytowany za "Echem Dnia"
|