strona główna


BARDZO SZYBKI GOL


HEKO Czermno - Hetman Zamość 2:1 (1:1)

1:0 Krystian Kanarski 1 min, 1:1 Bartosz Szepeta 34 min, 2:1 Marcin Zimoch 50 min.

HEKO:
Mariak - Baliński, Gorzak (43 Łęgowiak), Matuszczyk - Kościukiewicz - Zawistowski (88 Stępień), Zimoch (89 Dymek), Trela, Pluta - Cheda, Kanarski (Zachnik)

Hetman: Krawiec - Walewski, Sawic, Waga, (29 Szepeta) - Kycko (55 Kapłon), Wachowicz, Pliżga, Albinger (76 Kusiak), Sobczyk (85 Kwit) - Chałas, Iwanicki.

Żółte kartki: Baliński, Zawistowski (HEKO), Sawic (Hetman)
Sędziował: Mariusz Żak (Śląski ZPN)
Widzów: 300.


Jeszcze kibice nie usiedli dobrze na trybunach, a gospodarze prowadzili już 1:0, Krystian Kanarski po podaniu z lewej strony minął dwóch obrońców, wszedł w pole karne i ładnym strzałem z 14 metrów pokonał bramkarza gości. Była 56 sekunda meczu i trudno się dziwić, że w obozie HEKO zapanowała wielka radość. Ale dalsze minuty pokazały, że nasz trzecioligowiec musi przede wszystkim pracować nad skutecznością. Gospodarze seryjnie marnowali bowiem dogodne okazje. W 8 minucie sam na sam z bramkarzem Hetmana był Trela, trafił jednak w bramkarza, a chwilę potem, po potężnym zamieszaniu pod bramką gości, Zawistowski trafił w słupek. Hetman zaczął radzić sobie coraz śmielej i w 34 minucie, po błędzie naszej defensywy, wprowadzony na boisko Szepeta strzałem głową doprowadził do remisu. Jeszcze przed przerwą nasz zespół miał jednak idealną okazję, gdy po kontrze przed szansą był Baliński, ale zdecydował się na strzał z kąta zamiast podawać do lepiej ustawionego Chedy, i znów górą był bramkarz gości.
Po przerwie Heko uporządkowało grę i zdobyło jeszcze większą przewagę. W 50 minucie przyniosło to efekt. Po rzucie rożnym i sporym zamieszaniu piłka trafiła pod nogi Zimocha i ten uderzeniem po ziemi zdobył prowadzenie. Goście znów ruszyli do ataku, kilka razy przed szansą był aktywny Szepeta, ale dobrze bronił Mariak. Heko nie pozostawało dłużne, oddając w sumie kilkanaście strzałów na bramkę Hetmana. Najbliżej szczęścia był w 82 minucie Trela, gdy po jego potężnym uderzeniu z wolnego piłka trafiła w poprzeczkę.
Tak więc HEKO jak najbardziej zasłużenie zainkasowało komplet punktów. A goście? No cóż, z dawnego mocnego Hetmana zostało już tylko wspomnienie. Profesjonalizmu zabrakło nawet Wiesławowi Wieczerzakowi, pełniącemu obowiązki trenera tej drużyny. Nie raczył nawet odpowiedzieć na pozdrowienie i ocenić pojedynek.



Tekst cytowany za "Echem Dnia"