
|
Heko Czermno 3-0 Hutnik Kraków
Bardzo dobry pojedynek, z wieloma sytuacjami podbramkowymi oglądali kibice w Czermnie. Po rozpoznaniu sił w dwóch kwadransach gospodarze zaatakowali śmielej. W 34 minucie Zbigniew Wojtaszek dograł do Grzegorza Piechny. Najskuteczniejszy w lidze strzelec uderzył precyzyjnie w długi róg i krakowski bramkarz był bez szans. - Drugi gol był kuriozalny - mówi Grzegorz Pawlik, kierownik drużyny z Czermna. - Najpierw Goran Atanasković zatrzymał piłkę ręką tuż przy chorągiewce kończącej boisko. Po chwili przedłużył dośrodkowanie Pawła Zawistowskiego tak, że piłka zatrzepotała w siatce. Ponieważ hutnicy z Krakowa ani myśleli
odpuszczać, od początku drugiej połowy rozgorzała walka na całego. W 67
minucie o milimetry pomylił się Marek Kępa. Nie upłynęło 180 sekund, gdy
goście złapali się za głowę po tym, jak Maciej Papież główkował z kilku
metrów obok słupka. Wreszcie w 78 minucie krakowianie wyprowadzili składną
kontrę, ale Sebastian Łukiewicz wygrał pojedynek z Piotrem Madejskim.
Co nie udało się przyjezdnym, udało się naszej drużynie. Tuż przed zakończeniem
spotkania wpadającego w pole karne Jakuba Grzegorzewskiego faulowali obrońcy
Hutnika. W konsekwencji arbiter podyktował rzut karny, który pewnie na
gola zamienił kapitan HEKO Zbigniew Wojtaszek.
|
|