strona główna


Ladnie i szybko

Heko Czermno - Polonia Przemysl 2:0 (1:0)
1:0 Grzegorz Piechna 10 min, 2:0 Piechna 60

Heko: Lukiewicz 6 - Kosciukiewicz 6, Heinrich 6, Dworzynski 6 - Hajduk 5 - Zawistowski 5 (65. Sadlowski 1), Wojtaszek 7, Zimoch 7, Cheda 4 (52. Matuszczyk 1) - Piechna 8 (72. Jasinski nie klas.), Grzegorzewski 7.
Polonia: Cisek - Kud, Hynowski, Rostecki, Strzalkowski - Gwózdz, Marszalek (52. Wojtas), Jaroch (75. Szczygiel), Gabria (66 Pankiewicz) - Podlasek (75. Bak), Quaye.
Zólte kartki: Zimoch, Cheda, Zawistowski (Heko), Gabria, Jaroch, Marszalek, Wojtas (Polonia). Sedziowal Jacek Walczynski z Lublina.
Widzów - 300.


Kibice, którzy ogladali wczorajszy pojedynek, nie narzekali na brak emocji, glównie za sprawa gospodarzy, którzy grali ladnie i szybko. Juz wlasciwie po pierwszej polowie Heko powinno prowadzic minimum trzema bramkami. Z licznych okazji tylko jedna udalo sie zamienic na bramke, gdy najlepszy snajper ligi - Grzegorz Piechna otrzymal podanie od swojego partnera z ataku Jakuba Grzegorzewskiego i z bliska wpakowal pilke do siatki. Gospodarze stworzyli mnóstwo sytuacji i co chwila pod bramka Ciska bylo goraco. W 24 minucie Hubert Kosciukiewicz po rzucie roznym strzelal tuz nad porzeczka, kilkadziesiat sekund potem, równiez po rogu, obok slupka glówkowal Zbigniew Wojtaszek, a w 31 pojedynek sam na sam z Ciskiem przegral Grzegorzewski.
W tej czesci gry goscie tylko raz powaznie zagrozili naszej bramce, groznie z bliska strzelal czarnoskóry Quaye. Sebastian Lukiewicz byl jednak na posterunku.
Po zmianie stron obraz gry sie nie zmienil, z tym, ze sytuacji dla Heko bylo... jeszcze wiecej. Nadal gospodarzy grali szybko, latwo radzili sobie z obroncami Polonii, a ich liczne ataki daly efekt w 60 minucie, gdy po mocnym dosrodkowaniu Pawla Zawistowskiego Piechna ladnym uderzeniem glowa podwyzszyl na 2:0.

Po meczu powiedzieli:
Zbigniew Karbownik, trener Heko: - Zagralismy niezly mecz, mógl sie podobac, ale zmarnowalismy troche za duzo okazji. Przynajmniej dwie, trzy trzeba bylo jeszcze wykorzystac.
Grzegorz Piechna: - Moglismy wygrac wyzej, bo juz w pierwszej polowie mielismy kilka sytuacji, po których powinny pasc bramki. Cieszymy sie z tych trzech punktów, bo to nagroda za nasza pelna ambicji gre. Dziekuje Pawlowi Zawistowskiemu za piekne zagrania. Podtrzymuje swoja wczesniejsza deklaracje, ze w rundzie wiosennej strzele 10 bramek i bede walczyl o tytul króla strzelców.

S. Stachura