strona główna

Resovia Rzeszów - HEKO Czermno 1:0 (0:0)

Wyjazdowa niemoc

Fatalnie spisują się w meczach wyjazdowych piłkarze HEKO Czermno. W sobotę drużyna Andrzeja Deca przegrała w Rzeszowie z Resovią 0:1 (0:0)

Bramka: Woźny 57.

Resovia: Pietryka - Mita, Szymański, Rajzer - Grabowski (90 Rozborski), Tęcza, Madeja (84 Smycz), Woźny, Jakubowski - Solarz, Blim (73 Chwałka).

HEKO: Łukiewicz - Kościukiewicz, Zawistowski, Dworzyński (88 Sadłowski) - Cheda, Wojtaszek, Hajduk (62 Stefańczyk), Zimoch (78 Matuszczyk), Trela - Piechna, Grzegorzewski (74 Jasiński).

Sędziował S. Leśko (Koszyce - Słowacja).
Żółte kartki: Tęcza - Zawistowski, Trela.
Widzów 700.

Pierwsza połowa toczyła się w dobrym tempie, choć nie
dostarczyła wielkich emocji. Obie strony uważnie strzegły dostępu do bramek. Gra koncentrowała się w środku pola, co odpowiadało słowackiemu sędziemu, który oszczędnie szafował siłami, truchtając głównie w okolicach "kółka".

U miejscowych od początku ofensywnie nastawiony był Grzegorz Woźny. Ten właśnie piłkarz w 20 min, gdyby lepiej opanował piłkę, mógł dobrać się do skóry Sebastiana Łukiewicza. 5 minut później Woźny zdecydował się na przebój, jednak gdy wychodził na czystą pozycję piłka po rykoszecie uderzyła go w rękę i świetną okazję diabli wzięli. W 36 min groźnie z wolnego przyłożył Marcin Zimoch, ale Marcin Pietryka jak zwykle miał dobry dzień i nie dał się zaskoczyć. Kilka chwil później znów w roli głównej wystąpił Woźny, ale strzelając głową jednocześnie faulował Łukiewicza.

Tuż przed rozpoczęciem II połowy spiker w imieniu piłkarzy Resovii zaapelował do kibiców o doping. Prośba została wysłuchana. Wsparcie z trybun natchnęło drużynę, a najbardziej Woźnego. Gracz miejscowych w 57 min otrzymał piłkę za linią środkową i rozpoczął kilkudziesięciometrowy rajd. Kiedy wpadł w pole karne Łukiewicz skrócił kąt, pomocnik gospodarzy wycelował jednak w długi róg. Piłka trafiła w słupek i wpadła do siatki. Stadion oszalał ze szczęścia, ale Resovię czekały ciężkie chwile. Gospodarcze musieli przez pół godziny bronić się przed atakami gości. ....
Niestety nie przyniosły one oczekiwanego rezultatu.