strona główna

III liga małopolska - 1000 widzów w Czermnie!!!
Na dobry początek

HEKO Czermno zremisowało bezbramkowo w III-ligowym debiucie z Sandecją Nowy Sącz. Mecz miał bogatą oprawę. Kibicom oraz drużynom towarzyszyła orkiestra z Przedborza. Był tez wojewoda świętokrzyski Włodzimierz Wójcik, władze powiatu koneckiego i gmin: Końskie oraz Fałków.
HEKO Czermno - Sandecja Nowy Sącz 0:0
HEKO: Łukiewicz - Kościukiewicz, Heinrich, Mordziński, Łęgowiak - Zawistowski (73' Karpiński), Zimoch (68' Jasiński), Wojtaszek, Cheda (61' Matuszczyk) - Stępień (79' Piechna), Grzegorzewski.
Sandecja: Bodziony - Damasiewicz, Łukasik, Kandyfer, Szczepański - Gryźlak (73' Polański), Krupa, Zagórski, Zachariasz (90' Iwańczyk) - Świerad (68' Mikołajczyk), Policht.
Sędziował: Piotr Brzózka (Bielsko-Biała). Widzów ok. 1000.
Blisko pokonania Sandecji Nowy Sącz byli w niedzielę w Czermnie piłkarze HEKO. Trzecioligowa inauguracja zakończyła się jednak bezbramkowym remisem.
Przed spotkaniem Jerzy Rozmysłowski, proboszcz z miejscowej parafii poświęcił boisko. Na inauguracje III ligi w Czermnie przybyła rekordowa liczba około 1000. widzów, w tym niemal 50. fanów Sandecji.
Już w 1. minucie miejscowi mogli pokusić się o bramkę, jednak Jakub Grzegorzewski minimalnie przestrzelił. Później uwidoczniła się przewaga Sandecji. HEKO popełniało błędy w obronie. Dwukrotnie Janusz Świerad znalazł się w sytuacjach sam na sam z miejscowym bramkarzem Sebastianem Łukiewiczem. Najpierw trafił jednak prosto w niego, a później bramkarz HEKO popisał się kapitalną obroną.
Później gra nieco się wyrównała. W 18. minucie to Czermno mogło objąć prowadzenie po strzale samobójczym. Po nieporozumieniu Marka Zagórskiego z bramkarzem Stanisławem Bodzionym piłka o centymetry minęła bramkę Sandecji.
W 22. minucie Jarosław Łęgowiak kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego z około 20. metrów. Jednak Bodziony czubkami palców wybił piłkę na róg. Natomiast w 26. Zbigniew Wojtaszek z wolnego przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W drugiej połowie gra się ożywiła. Już w 47 minucie miejscowi zainicjowali groźną kontrę, ale przerwał ją gwizdek sędziego. To asystent podniósł chorągiewkę sygnalizując spalonego, którego... nie było. Ewidentny błąd liniowego.
Sandecja odpowiedziała w 55. minucie strzałem Rafała Polichta, ale piłka przeleciała ponad bramką Łukiewicza. Jednak to Czermno miało przewagę. Bardzo dobrze grał Jakub Grzegorzewski. Z polotem, dynamicznie i co najważniejsze - dostrzegał partnerów na lepszych pozycjach. W 65 minucie znalazł się nawet w sytuacji sam na sam z golkiperem przyjezdnych, ale Bodziony był na posterunku.
W 73. minucie Robert Mikołajczyk przestrzelił w sytuacji sam na sam z Łukiewiczem. W ostatnim kwadransie miejscowi przycisnęli. W tym czasie przynajmniej trzykrotnie piłka powinna wpaść do bramki Sandecji. Najpierw Arkadiusz Stępień "obsłużył" Dominika Jasińskiego, ale ten nie trafił czysto w piłkę. Następnie Ernest Heinrich uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, jednak piłka nie wpadła do bramki. A już w doliczonym czasie po podaniu od Grzegorza Piechny, Łukasz Matuszczyk minimalnie przestrzelił.
Niestety - po meczu nieodpowiedzialna grupa kibiców Sandecji dała znać o sobie. Niezadowoleni z wyniki zniszczyli część płotu okalającego nowy stadion. Pozostawiamy to bez komentarza.
Kolejny mecz HEKO miało rozegrać w miniony weekend w Staszowie. Jednak trwa remont stadionu Pogoni i mecz został przełożony na 24 września. W najbliższą sobotę, 23 sierpnia o godzinie 17 HEKO podejmować będzie Stal Rzeszów.