|
Prowadzenie Sandecja zdobła po strzale Gurby, który znalazł się sam na sam z Mariakiem. Nasz zespół wyrównał w 35 minucie, gdy Gondzia idealnie dośrodkował na głowę Stępnia i ten posłał piłkę do siatki. W 40. minucie po centrze z rzutu rożnego, piłkę do bramki głową skierował Kardas, ale sędzia po namyśle ... odgwizdał faul Kościukiewicza i gola nie uznał.
Po zmianie stron nasza drużyna nadal przeważała. W 66 minucie po główce Kanarskiego, zdaniem naszych zawodników i trenera Andrzeja Deca, piłka przekroczyłą już linię bramkową, jednak sędzie znów był innego zdania.
Andrzej Dec, Heko: Zostaliśmy okradzeni z punktów. Bramka zdobyta przez KArdasa powinna zostać uznana, a w 66 minucie piłka cąłym obwodem przekroczyła linię bramkową po uderzeniu Kanarskiego. Wynika z tego, że to my powinniśmy być dzisiaj zwycięzcami. Sędzia na to jednak nie pozwolił. Nigdy nie komentuję decyzji arbitrów, ale to co zrobił w meczu z Sandecją przekracza wszelkie granice.
Marek Górecki, Sandecja: Remis z liderem ujmy nam nie przynosi, choć pozostał niedosyt. To był dobry mecz.
/SAW/

|