strona główna

HEKO Czermno - Stal Rzeszów 0:2 (0:0)
Bramki: Łuczyk 61', Szymański 90'.
HEKO: Łukiewicz - Łęgowiak, Heinrich, Mordziński - Kościukiewicz, Stępień (75' Jasiński), Zawistowski (70' Karpiński), Wojtaszek, Cheda (75' Bujak), Piechna (60' Zimoch), Grzegorzewski.
Stal: Pomianek - Krajewski, Rzucidło, Popiela (70' Szeliga), Łuczyk - Imiołek (78' Rusin), Nalepka, Kloc, Kędzior - Pacuła (88' Szymański), Janik (62' Matras).
Sędziował: Grzegorz Bartosik (Lublin). Widzów: ok. 500.
I cóż z tego, że nasi mieli widoczną przewagę, szczególnie w I połowie. Jednak zabrakło skuteczności. A gościom wystarczyły dwie skutecznie wykończone kontry i punkty pojechały do Rzeszowa. W zespole HEKO zadebiutował Łukasz Bujak, były gracz Kolportera Korona Kielce.
Rywalem HEKO Czermno był trzeci zespół ubiegłego sezonu Stal Rzeszów, który przed sezonem jeszcze wzmocnił skład. Doszedł m.in. Grzegorz Jasiak, który jednak w Czermnie nie zagrał. W wygranym 2:0 spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola napastnik doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na trzy tygodnie. Stal nieźle zaprezentowała się w tym spotkaniu, atakując przez cały mecz, przeprowadzając wiele składnych i szybkich akcji. To trudny przeciwnik, bo w poprzednich rozgrywkach był zespołem najlepiej grającym na wyjazdach.
- Byłem na tym meczu i gospodarze zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. Musimy narzucić im nasz styl gry - zapowiadał przed meczem Zbigniew Karbownik, trener HEKO. - Źle, że mieliśmy dwa tygodnie przerwy. Teraz czujemy się tak, jakbyśmy zaczynali sezon od nowa. Czekaliśmy na inaugurację, mobilizowaliśmy się na nią i wpadaliśmy w rytm meczowy. Teraz wkradło się rozluźnienie i przerabiamy ten cykl od nowa - słowa szkoleniowca HEKO niestety się sprawdziły.
To spotkanie gospodarze powinni wygrać. Grzegorz Piechna w 7. minucie, po dokładnym podaniu Jakuba Grzegorzewskiego, nie trafił głową do pustej bramki z kilku metrów. Kilka chwil później ten sam napastnik nie zdążył dobić wypuszczonej przez bramkarza Stali piłki.
Zamiast bronić wyniku gospodarze musieli atakować, a na to czekali goście. W 61. minucie, po jednej z kontr i prostopadłym podaniu ze środka sam na sam z Sebastianem Łukiewiczem znalazł się Grzegorz Łuczyk. Strzałem obok bramkarza uzyskał prowadzenie. Druga bramka padła na sekundy przed końcem. Znów po kontrze. Podanie w pole karne otrzymał Krzysztof Szymański i strzałem z okolic 11. metra ustalił rezultat.
- Zabrakło nam spokoju i wyrachowania pod bramką Stali. Musimy poprawić skuteczność - skwitował porażkę Zbigniew Karbownik, trener HEKO.