| |
strona główna
iSiarka Tarnobrzeg - HEKO Czermno 0:1 (0:0)
Bramka: Piechna 84'.
Siarka: Tomczyk - Wilczok, Kozłowski, Pietrucha, Kazanecki - Ćwik, Gromala
(79' Tęcza), Gielarek (82' Stąporski), Pszeniczny - Piątkowski, Antkiewicz
(63' Lewandowski).
HEKO: Łukiewicz - Heinrich, Łęgowiak, Mordziński, Kościukiewicz - Zawistowski
(86' Karpiński), Cheda (73' Matuszczyk), Wojtaszek, Zimoch (73' Bujak)
- Stępień (56' Piechna), Grzegorzewski.
Sędziował: Włodzimierz Bortus (Łódź). Widzów: ok. 300.
HEKO Czermno wreszcie strzela bramki w III lidze i zdobywa punkty. Pierwszą,
historyczną bramkę dającą trzy punkty w walce z Siarką Tarnobrzeg zdobył
Grzegorz Piechna.
- Jedziemy do Tarnobrzega nastawieni bojowo. Coś musimy wreszcie wygrać,
a przede wszystkim nareszcie coś strzelić - zapowiadał przed meczem z
Siarką Grzegorz Pawlik, kierownik HEKO. - Nie wydaje mi się, żeby miało
duże znaczenie to, że gramy na wyjeździe. Siarka po porażce w ostatniej
kolejce 0:2 w Stalowej Woli ze Stalą też będzie chciała coś ugrać - dodał.
Nasz zespół zagrał w takim samym składzie jak przeciw Stali Rzeszów. Trener
Zbigniew Karbownik nie mógł tylko skorzystać z usług młodzieżowca Tomasza
Rolnika, który nadal nie jest w pełni sił.
W pierwszej połowie HEKO miało wielką przewagę. W 10. minucie w sytuacji
sam na sam z Andrzejem Tomczykiem znalazł się Arkadiusz Stępień, ale bramkarz
Siarki obronił. Minutę później po błędzie linii obrony piłkę przejął Zbigniew
Wojtaszek. Uderzył z 16 metrów po ziemi, ale trafił w słupek.
Przewaga Czermna była wyraźniejsza od 37. minuty. Wtedy boisko opuścił
Wojciech Pszeniczny. Napastnik Siarki najpierw otrzymał żółtą, a za chwilę
czerwoną kartkę za dyskusje z sędzią. Potem Tomczyk znów ratował gospodarzy,
wygrywając pojedynki sam na sam z graczami Czermna.
Następnie Paweł Zawistowski oddał atomowe uderzenie z 30. metrów, ale
piłka trafiła w słupek. Golkiper Siarki obronił też uderzenia z rzutów
wolnych Arkadiusza Stępnia i Marcina Zimocha oraz strzał głową Jarosława
Łęgowiaka z dwóch metrów.
Wysiłki czermnian zostały nagrodzone sześć minut przed końcem. Grzegorz
Piechna przejął piłkę po błędzie Karola Tęczy i z 11. metrów pokonał Tomczyka.
|
|