strona główna

Stal Stalowa Wola - HEKO Czermno 0:3 (0:0)

Blisko, coraz bliżej.

Po bardzo dobrym spotkaniu piłkarze HEKO Czermno wygrali pewnie ze Stalą w Stalowej Woli 3:0 (0:0)


Bramki: Piechna 62, karny, Grzegorzewski 81, karny, Trela 88.
Stal: Wietecha - Oczkowski, Drabik, Warczachowski - Rogala, Salek (70 Skiba), Kanarski, Drozd, Cieślikowski - Kochańczyk (54 Dziuba), Radawiec.
HEKO: Łukiewicz - Stefańczyk, Łęgowiak, Matuszczyk, Dworzyński - Zawistowski (46 Walęciak), Wojtaszek, Kościukiewicz, Zimoch (85 Heinrich), Trela - Piechna, Grzegorzewski.
Sędziował: Żak (Katowice)
Widzów: 1300
Żółte kartki: Kanarski, Oczkowski, Rogala, Wietechna - Kościukiewicz, Łęgowiak, Stefańczyk.



- Oj, ależ to był twardy bój. Gospodarze zagrali z taką werwą,
jakby stawką meczu był Puchar Świata
- Henryk Konieczny, prezes HEKO, mocno przeżywał mecz w Stalowej Woli.

Goście czekali by zaatakować mocniej niespełna kwadrans. W 14 minucie po szybkiej akcji strzelał Grzegorz Piechna, ale pomylił się minimalnie. Występująca w osłabieniu "stalówka" także próbowała konstruować akcje zaczepne, jednakże obrona Czermna, dobrze kierowana przez Sebastiana Łukiewicza, szybko zażegnywała niebezpieczeństwo.

- Nie strzeliliśmy w tej części gola, ale widać było, że bramki
są kwestią czasu
- mówił Konieczny. I nie mylił się.

W 62 minucie Jakub Grzegorzewski urwał się defensorom Stali. W chwili, gdy składał się do strzału został sfaulowany. Ponieważ wszystko działo się w obrębie "szesnastki" gospodarzy, arbiter wskazał na "wapno". Piechna nie zwykł marnować takich sytuacji, dzięki czemu nasza drużyna prowadziła 1:0. Miejscowi odpowiedzieli jedną akcją, lecz Marek Drozd w 71 minucie trafił w poprzeczkę.

Końcówka to dominacja HEKO. W 81 minucie znów faulowany w polu karnym Stali był Grzegorzewski. Znów karny, którego tym razem na gola zamienił sam poszkodowany.

Wynik tego jednostronnego pojedynku ustalił Krzysztof Trela
popisując się precyzyjnym strzałem z linii pola karnego, po którym Tomasz Wietecha nie miał nic do powiedzenia.

- Zrobiliśmy kolejny krok ku barażom. Jesteśmy blisko, coraz
bliżej
- skwitował zadowolony z postawy drużyny prezes Konieczny.

Słowo Ludu