strona główna


Brakowało skrzydeł

STAL Rzeszów 1 (0) HEKO Czermno 1 (1)

Szymański 67 - Zawadzki 24..

STAL: Jankowski - Dworski ((66 Woźniak), Łuczyk,Rzucidło, Okas - Solarz (83 Ankowski), Zajdel, Kloc,Kędzior, Wójcik - Dragan ((56 Szymański).
Trener: Opaliński.

HEKO: Mariak - Zawadzki, Kardas,Walęciak, Matuszczyk - Pluta, Zawistowski, Łęgowiak, Dworzyński (82 Chodor) - Kanarski,Gondzia (56 Stępień).
Trener: Kowalski.

Sędziował: Milczarek (Piotrków Trybu- nalski).

Żółte kartki: Kędzior,Okas (Stal); Matuszczyk, Łęgowiak, Dworzyński (HEKO).

Widzów: 2000.

Nie udało się drużynie Heko wygrać w Rzeszowie i goniący ją Motor odrobił dwa punkty. To znacznie komplikuje sytuację, bo gdy lublinianie wygrają w środę w zaległym meczu z Tłokami w Gorzycach, to wyjdą na pierwsze miejsce w tabeli i mogą go już nie oddać do końca. - Zagraliśmy trochę słabiej w Rzeszowie, w pomocy brakowało skrzydeł. Widać było brak Kościukiewicza i Chedy. Cóż, teraz już nie możemy sobie pozwolić na żadną stratę. By myśleć o awansie do drugiej ligi i zajęciu I miejsca w tabeli, musimy wygrać wszystkie mecze i liczyć na to, że zgubi je gdzieś jeszcze Motor - mówi Henryk Konieczny, prezes Heko.

Rzeczywiście Heko zagrało w Rzeszowie słabiej niż w ostatnich meczach, a w dodatku musiało grać bez pauzującego za kartki Kościukiewicza i kontuzjowanego Grzegorza Chedy.

Ale naszej drużynie udało się zaskoczyć defensywę Stali i uzyskała ona prowadzenie. W 24 min. Łęgowiak zagrał prostopadłą piłkę do Zawadzkiego, ten ruszył w kierunku bramki Jankowskiego i wykorzystał okazję. Pięć minut później mogło być 2:0, gdy w środku pola wyłuskał piłkę Paweł Zawistowski, wyszedł sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale zmęczony chyba długim prowadzeniem piłki, strzelił mało precyzyjnie i Jankowski sparował ją na róg.

Stal także mogła zdobyć bramkę. W 27 minucie Kloc wykonywał rzut wolny, strzelił ponad murem ale Mariak sparował na róg piłkę lecącą w samo okienko.

Po przerwie Stal zaatakowała mocniej i w 66 minucie padło wyrównanie, gdy Szymański w pełnym biegu wpadł na pole karne i idealnie przymierzył w prawy dolny róg.

Losy meczu mógł jeszcze rozstrzygnąć Arkadiusz Stępień. W 88 minucie po dograniu Radosława Kardasa znalazł się z piłką 4 metry przed bramką, ale niesty fatalnie spudłował.

Po meczu na konferencję prasową nie przyszedł trener Heko Paweł Kowalski, który poproszony na nią powiedział: - Na konferencji mogłem być w Jałcie, a w Rzeszowie uczestniczyć w takowej nie będę. - Nie wiem czemu trener Kowalski tak zrobił - skomentował Henryk Konieczny, prezes klubu, a wiceprezes Heko Stanisław Michalski zdziwiony taką postawą szkoleniowca, powiedział: -Od tej strony nie znałem jeszcze naszego trenera. Mogę tylko powiedzieć: przepraszam.

/SAW/

tekst cytowany za