strona główna


NIECODZIENNY BŁĄD.

HEKO Czermno - Tłoki Gorzyce 2:2 (1:2)

1:0 Kamil Zachnik qq min, 1:1 Marcin Pacuła 20 min, 1:2 Anatolij Ławryszyn 40 min, 2:2 Krzysztof Trela 89 min z karnego.

HEKO: Łukiewicz 1 (46 Mariak) - Zawistowski, Walenciak, Łęgowiak (46 Matuszczyk) - Kościukiewicz - Cheda, Zimoch (71 Stępień), Trela, Pluta - Kanarski (65 Gondzia), Zachnik.

Tłoki: Petrykowski - Syguła, Kusiak, Lebioda - Gielarek (57 Korzonek), Szmuc, Kowalski (57 Murdza), Szafran, Ławryszyn - Pacuła (80 Fabianowski), Mazurkiewicz (88 Piasecki).

Czerwona kartka: Lebioda (T) w 88 min. - za dyskusje z sędzią: żółte kartki: Zimoch, Matuszczyk (H), Szmuc, Kusiak, Petrykowski (T).

Sędziował: T. Piróg z Krakowa.

Widzów: 400


W 40 minucie meczu, przy stanie 1:1, bramkarz HEKO, Sebastian Łukiewicz popełnił kardynalny błąd. W z pozoru niegroźnej sytuacji wypuścił piłkę z rąk wprost pod nogi gracza Tłoków, prezentując rywalom bramkę. W 53 minucie Marcin Zimoch z rzutu karnego trafił w słupek, a w 72 minucie Krzysztof Trela z 3 metrów trafił w słupek. Wcześniej dogodnych sytuacji nie wykorzystał Krystian Kanarski. To właśnie takie niewiarygodne błędy i taka nieskuteczność sprawiły, że gospodarze zamiast pewnych trzech punktów musieli zadowolić się jednym i to uratowanym dopiero na minutę przed końcem, strzałem z rzutu karnego Treli.

Początek meczu nie zapowiadał późniejszych kłopotów HEKO.
Gospodarze składnie atakowali i choć mieli problemy z dobrze
spisującą się defensywą Tłoków, to kilka razy "zatrudnili" Petrykowskiego. W 1 minucie po dokładnym dośrodkowaniu z lewej strony Kanarskiego, Kamil Zachnik dostał piłkę na 5 metrze i nie niepokojony przez gorzyckich obrońców spokojnie strzelił do siatki. Zamiast "pójść za ciosem" gospodarze oddali inicjatywę i Tłoki szybko wyrównały. Przy biernej postawie obrońców HEKO, Gielarek i Mazurkiewicz przeprowadzili składną akcję zakończoną celnym strzałem Pacuły. W 36 minucie, po szybko rozegranym rzucie wolnym, w idealnej sytuacji był Kanarski, ale będąc 7 metrów od bramki strzelił zbyt lekko i bramkarz Tłoków wybił piłkę. Chwilę później wspomniany kiks Łukiewicza przyniósł gościom drugiego gola. Po przerwie cały czas atakowali gospodarze, a Tłoki ograniczały się do bardzo groźnych kontrataków, ale na szczęście w bramce HEKO świetnie spisywał się wprowadzony po przerwie Łukasz Mariak. Wydawało się, że falowe ataki gospodarzy nie przyniosą efektu, ale wreszcie na dwie minuty przed końcem, w polu karnym gości sfaulowany został Stępień, a Trela pewnie wykorzystał "jedenastkę".



Tekst cytowany za "Echem Dnia"