strona główna

Tomasovia Tomaszów Lubelski 2-2 Heko Czermno


Bramki: Tyrkało 5, Paszkiewicz 65 - Trela 11, Piechna 64

Tomasovia: Waśkiewicz - Bilewicz, Pieniążek, Anioł - Korzeń,
Droździel (60 Żurawski), Wachowicz (67 Paszkiewicz), Głuszko - Świderek (55 Cisek) - Tyrkało (88 Dubnin), Iwanicki.

HEKO: Łukiewicz - Dworzyński, Heinrich, Kościukiewicz -
Sadłowski, Hajduk (88 Matuszczyk), Zimoch, Wojtaszek, Trela - Piechna (67 Jasiński), Grzegorzewski (67 Cheda).

Sędziował Romanowski (Wadowice).
Żółte kartki: Tyrkało, Anioł - Piechna, Heinrich,
Widzów 2000.

Jakub Grzegorzewski był minionej jesieni do spółki z Grzegorzem Piechną postrachem bramkarzy. Obaj napastnicy HEKO Czermno strzelili aż 15 goli. Niestety, obecnie Grzegorzewski zagubił zupełnie formę i mimo wielu sytuacji nie trafia do bramki przeciwnika. Tak było chociażby w meczu z Tomasovią, w którym zawodnik HEKO miał dwie stuprocentowe sytuacje. Pora chyba najwyższa, by młody napastnik obudził się wreszcie z zimowego snu...

W Tomaszowie goście byli zdecydowanie lepsi piłkarsko. Co prawda to miejscowi rozpoczęli od precyzyjnego strzału Witalija Tyrkało, ale potem goście dzielili i rządzili. Szkoda tylko, że w decydujących momentach brakowało precyzji ...

W 1 minucie popis umiejętności dał Krzysztof Trela. Kilkudziesięciometrowy rajd lewą stroną zakończył się kapitalnym strzałem z linii końcowej boiska w krótki róg.
- Wszyscy byli przekonani, że Krzysiek będzie dogrywał. Tymczasem on, widząc, iż bramkarz gospodarzy nie stoi przy słupku kopnął piłkę precyzyjnie - komentował Grzegorz Pawlik, kierownik drużyny z Czermna.

W 28 minucie Trela pomylił się o milimetry. Po strzale z rzutu wolnego futbolówka odbiła się od poprzeczki po czym wyszła w pole. Tuż przed przerwą nie popisał się Grzegorzewski przegrywającbezpośredni pojedynek z Piotrem Waśkiewiczem.

Od początku drugiej połowy HEKO przeważało zdecydowanie
obstrzeliwując niemiłosiernie Waśkiewicza. Z kilku dobrych okazji goście wykorzystali tylko jedną, W 64 minucie Krzysztof Hajduk obsłużył idealnie Piechnę, który z dwóch metrów dopełnił formalności. Nasi tak cieszyli się z prowadzenia, że niespełna 60 sekund potem znów był remis. Tym razem zagapiła się cała defensywa, która pozwoliła Jackowi Paszkiewiczowi na oddanie strzału z najbliższej odległości.

W ostatnich fragmentach HEKO przeważało zdecydowanie, ale
to Tomasovia była bliższa zdobycia gola. W 89 minucie Sebastian Łukiewicz wybronił znakomicie uderzenie Aleksego Dunina.