strona główna


Zwariowany walkower

Nadal nie wiadomo, co będzie z przyznaniem walkowera dla HEKO Czermno w meczu Hetmanem. Przypomnijmy, że w Zamościu HEKO przegrało 0:1.
Kilka dni po meczu działacze klubu z Czermna złożyli pismo, żądając walkowera za mecz w Zamościu, jako że w drużynie rywali grali - zdaniem Czermna - nieuprawnieni zawodnicy. Wydział Gier Lubelskiego Związku Piłki Nożnej nie dopatrzył się złamania przepisów i pozostawił wynik z boiska.

Kolejne odwołanie HEKO, do Wydziału Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej sprawiło, że to nasza ekipa mogła czuć się usatysfakcjonowana, wszak przyznano jej walkowera.
We wtorek obradujące prezydium PZPN uznało jednakże, iż "Wydział Gier w Warszawie popełnił błąd". Żeby było ciekawiej - nie oznacza to jeszcze odebrania walkowera dla HEKO.

Prezes LZPN Marian Rapa tak wyjaśnia zaistniałą sytuację: - Teraz wszystko jest w rękach działaczy klubu z Zamościa. Jeśli oni złożą odwołanie do Naczelnej Komisji Odwoławczej przy PZPN to będziemy mieć niezły pasztet. Dlaczego? Może dojść do sytuacji, że skończy się sezon, a nie będzie wiadomo, kto w naszej grupie zajmuje drugą pozycję pozwalającą na grę w barażach o drugą ligę - mówi Rapa.

W tym momencie warto dodać jeszcze jedną uwagę - prawo nie działa wstecz, a uwaga prezydium związku o "błędzie WG PZPN" zapadła długo po wydaniu decyzji. - Nie wiem, jak to interpretować - zastanawia się Rapa, dodając jedynie: - Na dziś dla LZPN wiążąca jest decyzja o przyznaniu dla HEKO walkowera. Dotarła ona do Lublina we wtorek, w Dzień Dziecka. Jest jednoznaczna - trzy punkty otrzymuje klub z Czermna i on w tej chwili jest na drugim miejscu w tabeli naszej grupy.

Póki co, postanowienia WG PZPN nie otrzymali jeszcze działacze Hetmana. Potwierdził to wczoraj Artur Sternik, członek zarządu Hetmana. - Na razie rozmawiamy o niczym, bo w klubie nie mamy jeszcze informacji z Warszawy. Co będzie, jak ją dostaniemy? "Na dziś" zamierzamy się odwołać do NKO. Nie, tu nie chodzi o jakąkolwiek pomoc dla HEKO bądź Stali Rzeszów. Chodzi w głównej mierze o pewne zasady, o przestrzeganie litery prawa. Jestem przekonany, że ostateczne rozwiązanie tejże swoistej zagadki będzie w przyszłości służyło wszystkim klubom i zawodnikom - podkreśla Sternik.

Ze stoickim spokojem do całego zamieszania podchodzi prezes HEKO Henryk Konieczny. - A co mam zrobić? Wyczerpałem już wszystkie możliwości prawne. - Kto wie, może jednak klub z Zamościa nie odwoła się od tego, że zabrano mu punkty... - dywaguje Konieczny. - Z drugiej strony przecież prezydium związku obradowało we wtorek, 1 czerwca, a akurat decyzję z Warszawy otrzymaliśmy wcześniej. Sprawa jest bardzo zagmatwana, nie wiem jaki będzie jej koniec. Na razie nie myślimy o barażach, a koncentrujemy się na sobotnich derbach z Kolporterem Korona Kielce. Jestem przekonany, że to będzie bardzo dobre widowisko.