strona główna


Dojrzałość lidera

Wierna Małogoszcz - Heko Czermno 0:2 (0:0)

W rundzie jesiennej Heko wygrało 3:1 i wczoraj też wywalczyło 3 punkty. O ile w pierwszej połowie mecz był wyrównany, to po przerwie było już widać większą dojrzałość lidera.

W 7 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Po dośrodkowaniu Łukasza Szymańskiego z rzutu rożnego główkował Damian Gil. Próbował przelobować Łukasza Mariaka, ale piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców Heko. Tak to przynajmniej wyglądało z wysokości trybun, ale gospodarze byli innego zdania. Uważali, że futbolówka całym obwodem przekroczyła linię i domagali się uznania bramki. Bezskutecznie.

W 11 minucie indywidualną akcją popisał się Sebastian Pluta. Minął trzech piłkarzy Wiernej, ale strzelił w boczną siatkę. Tuż przed przerwą, po zagraniu Sławomira Grzesika, Mariaka próbował pokonać Tomasz Fatyga, jednak futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Po przerwie coraz śmielej atakowali goście. I coraz częściej dochodzili do pozycji strzeleckich. Głównie za sprawą Pawła Zawistowskiego, który został przesunięty do środka pomocy. To właśnie po jego zagraniu pierwszą bramkę zdobył Radosław Kardas. Uderzył po długim rogu i Mirosław Maj musiał wyciągać piłkę z siatki. Wynik ustalił Zawistowski. Jego strzał z ponad 20 metrów był precyzyjny (piłka odbiła się od słupka), ale wyraźnie zaspał przy nim Maj. Wczoraj nie miał on najlepszego dnia, podobnie jak trójka sędziowska. Arbiter główny nie potrafił zapanować nad tym , co się działo na boisku, a rzuty wolne odgwizdywał głównie wtedy, gdy piłkarze z krzykiem padali na murawę.

Po meczu z szatni gości długo dochodziły chóralne śpiewy. A do załamanego trenera gospodarzy Antoniego Hermanowicza podeszli dwaj kibiece Wiernej i podarowali mu klubowy szalik. - Niech się pan nie martwi. Dla nas Wierna i tak jest najlepsza - powiedział jeden z nich.

Dorota Kułaga.

 

Mówią trenerzy:

Antoni Hermanowicz, Wierna: W pierwszej połowie zdobyliśmy prawidłową bramkę, co w przerwie potwierdziła telewizyjna kamera. Sędzia miał jednak inny punkt widzenia. Martwi to, że obydwie bramki straciliśmy po stałych fragmentach gry. Nie da się ukryć, że przy drugiej błąd popełnił Mirek Maj.

Andrzej Dec, Heko: - Cieszy zwycięstwo na trudnym terenie. W pierwszej połowie daliśmy się wyszumieć gospodarzom. W drugiej zagraliśmy bardziej zdecydowanie, zmiany taktyczne dobrze wpłynęły na grę drużyny. Paweł Zawistowski został przesunięty do środka i po jego zagraniach stwarzaliśmy największe zagrożenie.

Paweł Zawistowski: - Trzy dedykacje

Bohaterem meczu był pomocnik Heko Paweł Zawistowski. Ładnym strzałem z ponad 20 metrów zdobył drugą bramkę, a przy pierwszej asystował
- Widać masz patent na wierną. Gol w pierwszym meczu, teraz bramka i asysta...
- Najbardziej cieszą punkty, bo to kolejny krok do awansu. W pierwszej połowie gospodarze wysoko zawiesili nam poprzeczkę, w drugiej narzuciliśmy swój styl gry. A jeśli chodzi o bramkę, to na treningach często ćwiczymy stałe fragmenty i to przynosi efekty. To jedna z moich ładniejszych bramek, podobną zdobyłem kiedyś w Staszowie.
- Komu dedykujesz trafienie?
- Po pierwsze Krzyśkowi Treli, bo bardzo nam go brakuje. Staramy się go jakoś zastąpić w drugiej linii, ale nie jest to łatwe. A poza tym mojej najbliższej rodzinie i dziewczynie Karolinie.

/dor/