|
Wisła II Kraków - HEKO Czermno 0:1 (0:1)
Bramka: Krystian Kanarski - 3 min.
HEKO: Mariak - Baliński, Walęciak, Matuszczyk - Cheda, Kościukiewicz, Bartkowiak, Trela, Pluta - Kanarski (Zimoch), Gondzia (Zachnik).
Wisła II - Piekutowski - Mysiak, Kowalczyk, Fechner, Mrowiec, Kwiek, Ekwueme, Iwan, Husejko, Kuźba, Omeonu.
Żółte kartki: Bartkowiak, Kanarski, Zachnik (HEKO), Omeonu.
Sędziował: Jurai Kotrady ze Słowacji.
Widzów - 200
|
|
|
Oliwia - wnuczka Prezesa Koniecznego również dopingowała naszą drużynę
|
Trwa wspaniała passa HEKO, które wygrało siódmy mecz z rzędu i nadal jest liderem rozgrywek. W niedzielę podopieczni trenera Andrzeja Deca pokonali rezerwy mistrza Polski - Wisły Kraków, w barwach której grali praktycznie wszyscy zawodnicy mający już na koncie pierwszoligowe występy oraz ... reprezentant Polski Marcin Kuźba.
Nasza drużyna zagrała bardzo mądrze, a jedyny gol meczu padł już w 3 minucie. Z rzutu rożnego centrował na długi słupek Krzysztof Trela, Hubert Kościukiewicz zagrał piłkę do środka, a Krystian Kanarski głową wpakował ją do siatki.
Znów kapitalny mecz rozegrał młody bramkarz HEKO, Łukasz Mariak, który już ponad 400 minut zachowuje czyste konto.
Trudno się dziwić, że po meczu bardzo zadowolony był prezes HEKO i zarazem właściciel drużyny Henryk Konieczny, który oglądał spotkanie z całą rodziną. Jak tak dalej pójdzie, to w czerwcu będzie świętował drugą ligę.
Mecz zaczął się bardzo dobrze dla HEKO, ale potem nasza drużyna nie ograniczała się jedynie do obrony korzystnego rezultatu. Kilka minut później Arkadiusz Gondzia zagrał do Kanarskiego, ale interwencje naszego napastnika wyczuł Fechner i zażegnał niebezpieczeństwo. W 10 minucie groźnie było z kolei pod bramką Mariaka, gdy przewrotką próbował go zaskoczyć Ekwueme, na szczęście piłka przeszła obok słupka. W 20 minucie aktywny Grzegorz Cheda ładnie uderzył z narożnika pola karnego, dobrze ustawiony Piekutowski nie dał się jednak zaskoczyć. Kilka minut potem groźnie strzelał Kuźba, Mariak był jednak na posterunku, a w 31 minucie nasz bramkarz kapitalnie obronił piłkę zmierzającą w "okienko" po strzale Iwana.
Po przerwie też było dużo walki i wiele podbramkowych spięć. Gospodarze nie potrafiący sobie poradzić z dobrze grającą obroną HEKO próbowali na słowackim arbitrze wymusić rzut karny, ale sędzia nie dał się nabrać na sztuczki Omeonu i Kuźby. Kilka razy po uderzeniach Iwana, Kuźby i Ekwueme piłka minimalnie mijała cel.
HEKO nastawiło się natomiast na kontry. W 60 minucie Gondzia uderzył mocno, ale niestety nad bramką, a po jego akcji z Trelą piłka minimalnie przeszła obok spojenia słupka z poprzeczką. W odpowiedzi mocno uderzył Iwan (75 minuta) na szczęście obok bramki.
W 78 minucie podopieczni trenera Andrzeja Deca przeprowadzili szybką kontrę. Zachnik wycofał do "Kanara", ten nie trafił jednak czysto w piłkę i dalej było 1:0. W 88 minucie Kuźba próbował jeszcze raz wymusić "jedenastkę", ale sędzia uznał, że nic nie było.
Tekst cytowany za "Echem Dnia"
|