Heko: Mariak 6 - Zawadzki 6, Walęciak 6, Kościukiewicz 6, Matuszczyk 6 - Baliński 2 (46 Trela 4), Zawistowski 6, Kardas 6, Pluta 6 (82 Łęgowiak nie klas) - Chodor 2 (46 Dworzyński 0), Stępień 6 (88 Kanarski nie klas).
Wisła: Juszczyk - Szymonik, Jacek, Kowalczyk, Magiera - Husejko (82 Szabat), Zontek, Gajek (58 Kaźmierczak, Wojcieszyński - Iwan (87 Grochowski), Kwiek.
Czerwone kartki: Mariusz Magiera (Wisła, 67 min niesportowe zachowanie), Radosław Jacek (Wisła, 88 - druga żółta), Patryk Dworzyński (Heko, 88 - druga żółta).
Żółte kartki: Waleciak. Dworzyński (Heko), Szymonik, Wojcieszyński, Kwiek, Jacek, Kaźmierczak.
Sędziował Piotr Kołodziejski z Katowic.
Widzów 800. |
| Jedną nogą jesteśmy już w drugiej lidze - cieszył się po meczu Henryk Konieczny, prezes Heko. Nie wiedział wówczas, że Tłoki oraz Motor nie wygrają swoich meczów i HEKO na dwie kolejki przed końcem rozgrywek praktycznie rozstrzygnie rywalizację. W następnej kolejce Heko otrzyma chyba punkty walkowerem, bo pogoni Staszów cofnięto licencję. Szef klubu z Czermna obawiał się jednak konfrontacji z Wisłą II - Nie wiadomo ilu wystawią pierwszoligowców - stresował się przed meczem.
Zupełnie spokojny był natomiast trener gości Jerzy Kowalik - Zapewniliśmy sobie utrzymanie, zagramy na luzie - powiedział.
Napsuli krwi
Obaj panowie mieli rację, bo rezerwy Wisły napsuły dużo krwi liderowi.
Co prawda to Heko za sprawą Pawła Zawistowskiego zagroziło bramce Marcina Juszczyka już w pierwszej minucie, ale potem brylowali piłkarze Wisły. Błyskawiczne kontry inicjowane z głębi pola raz za razem siały strach w szeregach defensywy Czermna. W 5. minucie Aleksander Kwiek trafił z bliska w boczną siatkę. Kwadrans potem Bartosz Iwan zamiast natychmiast strzelać wdał się w drybling i stracił piłkę.
W przerwie meczy prezes Konieczny nie mógł powstrzymać nerwów. - Mówiłem, wiedziałem, że to będzie dla nas szczególnie trudny mecz. Oni grają swobodnie a my mamy spętane nogi. Trzeba coś zmienić - szukał rozwiązania. I trener Paweł Kowalski zmienił.
Trela na ratunek
Po blisko dwóch miesiącach przerwy, na boisko wybiegł Krzysztof Trela, ostoja miejscowej drużyny. Już pierwsze zagrania Treli pokazały, że gospodarze łapią właściwy rytm. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 51 minucie lider cieszył się z prowadzenia. Bramkarz Juszczyk nie utrzymał piłki po silnym strzale Zawistowskiego, a dobitka Arkadiusz Stępnia była celna.
Gol uspokoił zespół z Czermna. Goście niby nadal mieli przewagę, ale nie potrafili skutecznie sfinalizować kilku skłądnych akcji. Tymczasem w 80. minucie Trela pokonał krakowskiego bramkarza.
Aleksander Limani
tekst cytowany za 
|