
|
GKS Fałków - HEKO Czermno 1:3 (1:2) Bramki: Kowalewski (2), Dworzyński (1) DYLEMAT TRENERA Przed derbowym pojedynkiem odwiecznych rywali trener zespołu z Czermna Jarosław Smołuch miał duże kłopoty kadrowe, ponieważ na ten jakże ważny mecz zabrakło dwóch dotychczas podstawowych zawodników- Łukasza Foksa oraz Kamila Zachnika. Jak się później okazało wprowadzone przez niego zmiany okazały się strzałem w dziesiątkę. Desygnowany do gry młody Tomasz Szymczyk radził sobie niezwykle dobrze. Należy dodać że był to debiut tego utalentowanego 17-latka. HURAGANOWY ATAK Piłkarze HEKO od pierwszego gwizdka sędziego niezwykle dobrze umotywowani przez trenera przystąpili do szaleńczych ataków na bramkę gospodarzy. Pierwsze akcje zespołu zapowiadały bardzo ciekawe widowisko. Już w 11 minucie po faulu na Kowalewskim do piłki ustawionej na 19 metrze od bramki rywali pewnym krokiem podszedł Patryk Dworzyński i pięknym mocnym strzałem w kierunku bliższego słupka dał prowadzenie gościom. Po tej bramce zawodnicy HEKO nie zwolnili tępa i dążyli do zdobycia kolejnych goli. Akcje przyjezdnych były szybkie, składne i mogły sie podobać licznie zgromadzonej w Fałkowie publiczności. MOMENT DEKONCENTRACJI Kiedy w 22 minucie bramkarz gospodarzy mocno wybijał piłkę, a ta długo lecąc w powietrzu oraz kozłując jeszcze przed stoperem HEKO trafiła pod nogi napastnika gospodarzy, który mijając jeszcze obrońcę i bramkarza skierował ją do pustej bramki. ZŁOŚĆ GOSCI Ta stracona bramka podziałała jak płachta na byka i już w 23 minucie po doskonałym podaniu Damiana Marciocha do świetnie wychodzącego Kowalewskiego, który w zamieszaniu podbramkowym skierował futbolówkę do siatki. Ten gol ustawił wynik meczu ponieważ gospodarze uciekali sie do gry długimi podaniami, które zazwyczaj kończyły sie w rękach Krzysztofa Smołucha -pewnego punktu zespołu lub zostały przecinane przez obrońców. NOKAUT PO PRZERWIE Drugą połowę goście z Czermna rozpoczęli podobnie jak pierwszą środkowi pomocnicy wykorzystywali świetnie dysponowanych a szczególnie Dworzyńskiego oraz Majchrzaka, którzy raz po raz swoimi rajdami po skrzydłach świetnie dogrywali piłki w pole karne przeciwnika. W 52 minucie kiedy przy piłce był Damian Marcioch wykazujący sie świetnym przeglądem pola dograł piłkę na prawą flankę do Majchrzaka ten z kolei wypatrzył znakomicie wbiegającego Kowalewskiego i ustalił wynik spotkania na 1-3. Po tej bramce gospodarze sprawiali wrażenie pogodzonych z porażką i na ich bramkę sunął atak za atakiem. Kilku dogodnych sytuacji nie wykorzystał Józefowski. PRZEDWCZESNY KONIEC Kiedy wydawałoby się, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu arbiter boczny sygnalizował głównemu fatalne zachowanie sie kibiców Fałkowa. Grupka "chuliganów" nie mogąca sie pogodzić z miażdżącą przewagą gości utrudniała pracę sędziemu liniowemu. W ruch poszły warzywa (cebule). Po tym incydencie sędzia główny zdecydował się zakończyć spotkanie w 72 minucie. Dzięki temu ekipa gospodarzy uniknęła blamażu przed własną publicznością.
|
|