
|
HEKO Czermno - Gród Ćmińsk 1:0 (1:0) Bramka: Kowalewski 4 Piłkarze HEKO Czermno po 4 kolejkach powrócili na fotel lidera. Początek spotkania rozpoczął się obiecująco dla podopiecznych Jarosława Smolucha. Już w 4 minucie meczu po szybkiej akcji prawą stroną boiska i dośrodkowaniu w pole karne gości Konrad Kowalewski sprytnym strzałem głową przelobował bramkarza Grodu wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. W tym momencie nikt na stadionie nie przypuszczał, że będzie to bramka rozstrzygająca o końcowym wyniku. Gdy wydawało się, że mecz może zakończyć się wysokim zwycięstwem gospodarzy do głosu doszli goście, którzy zaimponowali wszystkim wysoką kulturą gry jak na A - Klasowe warunki. Akcje przyjezdnych były składne i ładne dla oka. Obroną gości kierował piłkarz-legenda kieleckiej Korony, Sławomir Wojtasiński, aktualnie grający trener Grodu. Do końca pierwszej połowy przewagę na boisku posiadała drużyna z Ćmińska. Dobrze jednak w bramce gospodarzy spisywał się Krzysztof Smołuch, którego pewne interwencje wprowadzały chwile spokoju w szeregach HEKO. Największym mankamentem w grze jedenastki z Czermna była gra defensywna całego zespołu: błędne "krycie" przeciwnika, "odpuszczanie krycia" przy kontratakach gości przez pomocników, po których tworzyła się przewaga. Osobnym tematem in minus jest sposób wyprowadzania piłki z własnej połowy, a raczej brak takich akcji. W przerwie trener gospodarzy gdyby mógł wymienić całą jedenastkę prawdopodobnie uczyniłby to. Postanowił jednak nie robić roszad w składzie dając tym samym szansę rehabilitacji niektórym zawodnikom. W drugiej połowie spotkanie wyrównało się. Gród nadal był częściej przy piłce, ale to piłkarze HEKO stwarzali groźniejsze sytuacje. W 60 minucie meczu Kowlewski stanął "oko w oko" z bramkarzem gości. Sytuacja ta była z serii "w który róg panu strzelić?". Niestety, zamiast strzelić w bramkę napastnik gospodarzy przestrzelił. Na 10 minut przed końcem pojedynku za zagranie ręką jednego z obrońców Grodu arbiter spotkania podyktował rzut karny. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Karol Józefowski. Sygnalizowany strzał bramkarz gości obronił. Chwilę później mogła paść bramka sezonu dla HEKO. Rzut wolny z odległości 20 metrów wykonywał kapitan gospodarzy Marcin Tanasiewicz. Po pięknym uderzeniu piłka wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką. Do końca spotkania gra toczyła się w środkowej części boiska.
W następnej kolejce 15.10.2006 r. o godzinie 14:00 piłkarze HEKO zmierzą się w wyjazdowym meczu Zielenią w Żelisławicach. |
|