
|
Górnik Miedzianka - HEKO Czermno 0:4 (0:1) Bramki: Banaszczyk 32, Majchrzak 47, Kowalewski 68,74 Meczem w Miedziance piłkarze HEKO Czermno przypieczętowali mistrzostwo jesieni w świętokrzyskiej A - Klasie grupie 2. Spotkanie odbyło się w ciężkich warunkach atmosferycznych przy ciągłych (z krótkimi przerwami) opadach deszczu. Mimo nie sprzyjającej aury zawodnicy obu drużyn stworzyli szybkie i emocjonujące widowisko. "Gorąco" było również na trybunach. W pierwszych minutach gra toczyła się w środkowej strefie boiska. Bardzo uważnie grała linia obronna HEKO kierowana w zastępstwie kontuzjowanego Tomasza Wieczorka przez Marcina Tanasiewicza. Zgodnie z tradycją w meczach wyjazdowych zawodnicy HEKO nastawili się na kontry. Po jednej z nich Konrad Kowalewski zdobył bramkę. Jednak sędzia bramki nie uznał dopatrując się pozycji spalonej Michała Banaszczyka. Była to kontrowersyjna sytuacja, która tylko wyzwoliła sportową złość wśród podopiecznych Jarosława Smołucha. 32 minuta meczu przyniosła przyjezdnym prowadzenie. Lewą stroną boiska Paweł Baran zainicjował akcję mijając jednego z rywali, a w polu karnym Górnika "czyhał" już Banaszczyk, który skierował piłkę do pustej bramki. Chwilę później piłkarze HEKO wykonywali rzut wolny z odległości 25 metrów. Do piłki podszedł Damian Marcioch. Piekielnie silnie uderzona piłka nad murem gospodarzy wylądowała na poprzeczce. Tuż przed przerwą wynik mógł podwyższyć Karol Józefowski jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem miejscowych górą był ten drugi. Zaliczka z pierwszej połowy była zbyt mała, aby myśleć o "dowiezieniu" zwycięstwa do końca meczu. W takiej sytuacji piłkarze HEKO wyszli na drugą połowę z mocnym postanowieniem szybkiego zdobycia bramki. Sztuka ta udała się już w pierwszej akcji drugiej odsłony meczu. Na "rajd" prawą stroną zdecydował się Paweł Majchrzak, minął dwóch obrońców Górnika oraz bramkarza i podwyższył wynik spotkania na 2:0. Zdobycie drugiej bramki "uspokoiła" poczynania na boisku przyjezdnych. W 60 minucie meczu piłkarze Górnika zdobyli bramkę, lecz sędzia zawodów gola nie uznał, gdyż zdobywca bramki znajdował się na pozycji spalonej. Zdeprymowani tym faktem gospodarze zupełnie oddali pole gry przyjezdnym. Na 3:0 podwyższył lider strzelców A - Klasy Konrad Kowalewski, który sprytnym strzałem z 7 metrów zamienił dośrodkowanie Marciocha na bramkę. 5 minut później ten sam zawodnik ustalił wynik spotkania na 4:0. W końcówce spotkania sędzia zawodów za drugą żółta kartkę usunął z boiska najlepszego zawodnika meczu Marciocha. Warto dodać, iż w barwach HEKO zadebiutował kolejny wychowanek klubu szesnastoletni Wiktor Werner.
|
|